Opublikowany w Biznes, Poradniki

Robert T. Kiyosaki, Sharon L. Lechter – Bogaty ojciec, biedny ojciec

Tytuł: Bogaty ojciec, biedny ojciec
Autorzy: Robert T. Kiyosaki, Sharon L. Lechter
Tytuł oryginału: Rich Dad, Poor Dad
Tłumaczenie: Krzysztof Szramko
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Instytut Praktycznej Edukacji

Z bogatej kolekcji książek biznesowych zgromadzonych przez mojego brata sięgnęłam po tytuł, który był już mi znany ze słyszenia. Bogaty ojciec, biedny ojciec to bestseller tłumaczący różnice w podejściu do pieniędzy i pracy między bogatymi i całą resztą świata. Książka spisana w formie lekcji, które młodemu Robertowi Kiyosaki udzielał ojciec jego przyjaciela, który był właścicielem różnych firm i stać go było na znacznie więcej niż ojca samego autora, mimo że ten był lepiej wykształcony. Nie jest to nic zaskakującego i odkrywczego, że często ten, kto ma odwagę i talent do prowadzenia własnego biznesu zarabia więcej niż profesor akademicki, a autora to widocznie dziwiło… Dla mnie w książce Kiyosakiego nie ma nic nowego i odkrywczego – jego lekcje są oczywiste i często dość banalne, do tego mocno skierowane do tzw. klasy średniej. Biorąc pod uwagę amerykańskie warunki, czyli płatne szkolnictwo wyższe, różnorodny poziom szkolnictwa niższego w zależności od dzielnicy zamieszkania (czyli zamożności rodziców), to, że autor od razu zakładał, że czytelnika na start stać na edukację, pracę za darmo dla nauki itp., było kompletnie nie na miejscu. W końcu ideą lektury miało być, że każdy może dojść do tego, do czego doszedł autor, który kompletnie ignoruje swoją uprzywilejowaną na starcie pozycję. Nic na to nie poradzę, irytuje mnie takie podejście… A gdy dodać do tego banalne rady, które dla każdego choć z odrobiną wiedzy ekonomicznej są bardziej niż oczywiste, nie da się tej książki ocenić wyżej niż przeciętna… a i to tylko dlatego, że jest przystępnie napisana i szybko się ją czyta (co jest zapewne zasługą współautorki, Sharon Lechter, a nie samego Kiyosakiego…).

Przeczytane: 20.12.2022
Ocena: 5/10

Opublikowany w Reportaż

Nicholas Kristof i Sheryl WuDunn – Biedni w bogatym kraju

Tytuł: Biedni w bogatym kraju. Przebudzenie z amerykańskiego snu
Autorzy: Nicholas Kristof, Sheryl WuDunn
Tytuł oryginału: Tightrope. Americans Reaching for Hope
Tłumaczenie: Anna Gralak
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Czarne

Ciekawy reportaż, ale czegoś mi tu jednak brakuje… Biedni w bogatym kraju opowiada o politycznych zmianach w USA, które doprowadziły do potężnego rozwarstwienia społeczeństwa – w potęgę urośli bogacze, którzy stali się jeszcze bogatsi niż dawniej, a część dawnej klasy średniej popadła w nędzę. Do tego doszedł coraz gorszy dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej, za to zdecydowanie łatwiejszy dostęp do narkotyków i zaostrzone kary zamiast programów pomocowych. Kristof i WuDunn opowiadają o miejscowości, w której dorastał pierwszy z tej dwójki, o ludziach, których pamięta z dzieciństwa. Większość z nich zmarła przedwcześnie, popadła w kłopoty z prawem, choć zapowiadało się, że w takim państwie jak Stany Zjednoczone powinna czekać ich lepsza przyszłość. I choć nie da się zaprzeczyć, że polityka stanowa i państwowa niejednokrotnie zawaliła sprawę, to jednak autorzy za bardzo idą w tę stronę. Wydawać by się mogło, że niemal całkowicie zdejmują odpowiedzialność z jednostki, a za wszystkie problemy obwiniają brak zorganizowanej pomocy. Mam wrażenie, że wstawki ze wspomnieniami, osobistymi komentarzami i opiniami Kristofa są najbardziej męczącą częścią reportażu. Gdyby tego było mniej, gdyby mocniej skupić się na faktycznych działaniach władz (albo ich braku), podać więcej przykładowych historii, to z tego naprawdę wyszedłby fajny reportaż. Zresztą i ten, który przeczytałam, zły nie jest, ale pozostawił po sobie trochę poczucie niedosytu – a z drugiej strony zmęczenia lekturą.

Przeczytane: 15.12.2022
Ocena: 6/10

Opublikowany w Reportaż

Urszula Chylaszek – Kanska. Miłość na Wyspach Owczych

Tytuł: Kanska. Miłość na Wyspach Owczych
Autorka: Urszula Chylaszek
Literatura: polska
Wydawnictwo: Wyd. Poznańskie

Wyspy Owcze fascynują mnie od dawna i choć trochę już o nich czytałam, to reportaż Chylaszek i tak przyciągnął moją uwagę. W Kanska autorka skupiła się na różnych wątkach bliżej lub dalej związanych z miłością: jak wyglądała kwestia homoseksualności na wyspach kiedyś i teraz, jak rozwijały się ruchy LGBT+, jak trudne jest randkowanie, gdy wszyscy wszystko widzą, jaki stosunek mieszkańcy mają do pornografii, co z antykoncepcją i aborcją, a jak jest z dostępem do różnych gadżetów erotycznych… Jakby nie patrzeć – różnorodność tematów dość spora, a wszystko napisane w ciekawy i przystępny sposób. Klamrą reportażu jest historia Laili i Evy – dwóch lesbijek, które urodziły się w czasach, gdy homoseksualność była głęboko skrywaną, wstydliwą tajemnicą. Obie uciekły do Danii, gdzie mogły w końcu poczuć się sobą. Dziś mieszkają znów na Wyspach Owczych, gdzie wszyscy wiedzą o ich orientacji… i nikomu wydaje się to nie przeszkadzać. W tle reportażu mamy więc i zmiany społeczne oraz polityczne na wyspach – niestety, opisane dość pobieżnie. Brakowało mi bardziej szczegółowego tła historii, książka jest na tyle krótka, że więcej konkretnych informacji na pewno by jej niepotrzebnie nie rozwlekło. Ale to i tak ciekawa lektura dla zainteresowanych Wyspami Owczymi 🙂 .

Przeczytane: 16.12.2022
Ocena: 6/10

Opublikowany w Holokaust, Reportaż

Jakub Szymczak – Ja łebków nie dawałem

Tytuł: Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym
Autor: Jakub Szymczak
Literatura: polska
Wydawnictwo: Czarne

Trafiłam na ten reportaż przypadkowo i postanowiłam go przeczytać, bez większych oczekiwań. Ja łebków nie dawałem czytało mi się tak sobie – raz lepiej, raz gorzej, muszę jednak przyznać, że trochę nowego się z tej książki dowiedziałam. O ile tematykę Holokaustu zgłębiałam dość mocno, to o Żydowskim Sądzie Społecznym wcześniej nie słyszałam. Tymczasem z reportażu wyłania się obraz niewielkiej społeczności żydowskiej, która przetrwała wojnę i teraz próbuje dojść sprawiedliwości. Ale nie przed państwem polskim, ale przed swoją własną wspólnotą. Żydzi bowiem utworzyli własny sąd, w którym oceniano zachowanie kolaborantów – nawet tych, których polskie sądy uniewinniły. Nie każdy się z taką decyzją zgadzał – wielu Ocalonych uważało, że jakakolwiek współpraca z Niemcami jest zbrodnią. Nieważne, że w ten sposób można było ocalić zdrowie i życie innych, niejednokrotnie sporych grup ludzi, którzy dzięki temu przetrwali Holokaust i mogli zaświadczyć, że żyją tylko dzięki tej pomocy. Jeśli ta pomoc została udzielona w wyniku jakiejkolwiek współpracy z okupantem, to lepsza by była śmierć. Taka zatwardziałość w szukaniu zemsty aż razi czytelnika, choć z drugiej strony chyba nikt, kto tego wszystkiego nie przeżył, nie zrozumie, co czuli Ocaleni wkrótce po wojnie. Oczywiście Żydowski Sąd Społeczny nie miał takich możliwości jak sądy państwowe, karą tutaj było wykluczenie (czasowe lub trwałe) z żydowskiej wspólnoty. Reportaż Szymczaka jednak dobitnie wskazuje, że taka wewnętrzna infamia potrafiła skutecznie zniszczyć ludziom życie – często ludziom, którzy byli święcie przekonani, że nie zrobili nic złego, po prostu starali się ocalić innych na każdy możliwy sposób… Jest to ciekawe spojrzenie na Holokaust na ziemiach polskich, na wewnętrzne działanie wspólnoty żydowskiej po wojnie. Gdyby tylko informacje były bardziej uporządkowane (reportaż wydawał mi się czasami chaotyczny) i poza indywidualnymi historiami zgłębił też mocniej całe tło historyczne i społeczne, byłaby to świetna lektura. Wciąż uznaję ją jednak za dobrą i wartą uwagi.

Przeczytane: 08.12.2022
Ocena: 6/10

Opublikowany w Holokaust, Reportaż

Pieter van Os – Już nie chcę być człowiekiem

Tytuł: Już nie chcę być człowiekiem. Historia o przetrwaniu Zagłady
Autor: Pieter van Os
Tytuł oryginału: Liever dier dan mens
Tłumaczenie: Iwona Mączka
Literatura: holenderska
Wydawnictwo: Wyd. Poznańskie

Po książkę van Osa sięgnęłam jako po kolejną opowieść o tym, jak żydowskiej dziewczynie udało się przetrwać Holokaust. W końcu tak reklamowano Już nie chcę być człowiekiem. Tymczasem historia Mali, choć spina w całość opowieść van Osa, to jednak nie jest jedynym wątkiem tej książki. Czasem nawet historia odbiega tak bardzo od życia Mali, że czytelnik odnosi wrażenie, że czyta już coś zupełnie innego. Bo autorowi nie udało się zebrać w kompletną całość wszystkich wspomnień Mali – wiele rzeczy zdążyła zapomnieć, niektóre z biegiem lat jej pamięć wypaczyła. Van Os wyruszył do Polski, a potem – śladami Mali – próbował odtworzyć koleje jej losów, które pomogły jej przetrwać wojnę i przenieść się do Izraela. Jednak to, co wydarzyło się dziewczynie, stanowi jedynie wprowadzenie do przedstawienia sytuacji Żydów na terenach okupowanych, antysemityzmu w Polsce przed i po wojnie, problemów politycznych, gdy powstawało młode państwo Izrael… Zakres ujętych tu tematów jest naprawdę szeroki i czytelnik niezaznajomiony dogłębnie z tematyką Holokaustu może z lektury wynieść naprawdę sporo. Dla mnie tutaj tych wątków było za dużo i były one zbyt pobieżnie opisane, ale spodobał mi się styl i sposób opowiadania o trudnych tematach van Osa. Za mało też było głównej bohaterki w reportażu, który teoretycznie był poświęcony jej osobie. Muszę jednak przyznać, że to, co udało się odtworzyć z jej losów, było ciekawe i wciągające. Nie potrafię też nie podchodzić z ironicznym uśmiechem do niektórych komentarzy autora, który mógłby jednak zgłębić zawczasu nieco lepiej historię Holokaustu w Polsce i generalnie: polską kulturę, bo zaskakiwały go rzeczy, na które jednak jako dziennikarz powinien być przygotowany. Albo może ja to inaczej odbieram, przyzwyczajona do książek o tej tematyce napisanych przez polskich autorów…? Całościowo patrząc, Już nie chcę być człowiekiem” czytało mi się dobrze, van Os naprawdę się napracował nad tym reportażem i wyszła mu dość ciekawa książka o Zagładzie.

Przeczytane: 29.11.2022
Ocena: 7/10

Opublikowany w Historia

Marcin Zaborski – Lato’39. Jeszcze żyjemy

Tytuł: Lato’39. Jeszcze żyjemy
Autor: Marcin Zaborski
Literatura: polska
Wydawnictwo: Bellona

Lato ’39 Zaborskiego to książka, wobec której miałam dość wysokie oczekiwania, a która okazała się tylko słabo napisaną prasówką. Opis sugerował, że z lektury poznamy codzienne życie mieszkańców Polski tuż przed wybuchem II wojny światowej. Spodziewałam się więc opisów tej codzienności, narastającego napięcia w związku z coraz większą liczbą incydentów granicznych, a jednocześnie zwykłego życia, bo przecież władze powtarzają, że nie ma się czego obawiać… Myślałam, że to książka napisana w oparciu o dostępne pamiętniki, listy, artykuły prasowe, tymczasem Zaborski skupił się właściwie tylko na tych ostatnich. I naprawdę miałam wrażenie, że czytam taką prasówkę, jaką przygotowywało się kiedyś w szkole. Tu mamy konkurs na najładniej udekorowany balkon, tam trwa sezon turystyczny i ceny wynajmu wynoszą tyle a tyle, stamtąd mamy doniesienia o niemieckich atakach na Polaków i rasistowskich komentarzach, tu doradzamy, jakie zapasy zgromadzić na wypadek braku dostaw towarów… I tak dalej, i tym podobne. Jasne, oddaje to jakiś wycinek przedwojennej rzeczywistości, ale ani tego się dobrze nie czyta, ani nie można w oparciu o tę lekturę wyobrazić sobie codzienności Polaków latem 1939 roku. W skrócie: fajny pomysł na książkę, słabe wykonanie.

Przeczytane: 28.11.2022
Ocena: 4/10

Opublikowany w Satyra i humor

Pan Buk, Pani Bukowa – Wielki Ogarniacz Pracy

Tytuł: Wielki Ogarniacz Pracy, czyli jak robić i się nie narobić
Autorzy: Pan Buk, Pani Bukowa
Literatura: polska
Wydawnictwo: Znak

Czasem potrzebuję książki stricte w celu odmóżdżenia się, a w takim celu świetnie sprawdzają się rozrywkowe lektury twórców internetowych. Konta Pana Buka i Pani Bukowej obserwuję od jakiegoś czasu w mediach społecznościowych, podchodzi mi ich poczucie humoru, więc postanowiłam wybrać jedną z ich książek – wybór padł na tę poświęconą pracy. Jak zwykle szybko sobie przypomniałam, dlaczego rzadko sięgam po takie lektury – to, co bawi w formie pojedynczego obrazka lub krótkiego tekstu, potrafi być mocno męczące w dłuższej formie. Wielki Ogarniacz Pracy to historie dwójki bohaterów: Beaty Bukowej oraz Adriana Lasa, którzy próbują się odnaleźć na trudnym polskim rynku pracy. Pojawia się tu więc korpo-wyzysk i zatrudnianie ludzi, którzy nie wiedzą, co mają robić, roznoszenie ulotek jako praca z misją, nieudane wspólne biznesy ze znajomymi… Historyjki, o których pewnie każdy z nas słyszał od znajomych lub nawet sam doświadczył – skumulowane w jedną opowieść i odpowiednio przerysowane. A do tego poprzeplatane komiksami i tematycznymi żartami. Nic specjalnego, ale uśmiech na twarzy się czasem pojawia. Czyta się szybko, lektura nic nowego do życia nie wnosi, ale oczekiwany efekt odmóżdżenia się został osiągnięty ;). A na przyszłość będę się jednak trzymała obserwowania autorów w mediach społecznościowych, a nie porywała od razu na ich książki…

Przeczytane: 28.11.2022
Ocena: 5/10

Opublikowany w Reportaż

Aleksander Gurgul – Podhale. Wszystko na sprzedaż

Tytuł: Podhale. Wszystko na sprzedaż
Autor: Aleksander Gurgul
Literatura: polska
Wydawnictwo: Czarne

Reportaż ze sporym potencjałem, którego Gurgul niestety kompletnie nie wykorzystał. Bo przecież Zakopane jest niezwykle ciekawym miastem na mapie Polski, miastem, które turystyka niesamowicie odmieniła i można o tym dużo interesujących rzeczy napisać. Autor nawet jakiś pomysł miał, poruszył trochę istotnych kwestii, ale tego było stanowczo za mało, by wyszedł z tych treści dobry, sensowny reportaż. Przede wszystkim Gurgul pisał pod z góry określoną tezę, że w Zakopanem źle się dzieje, a winni temu są politycy (szczególnie partii, której autor nie lubi) i przedsiębiorcy budujący tu hotele i zdzierający pieniądze za usługi. Ta stronniczość wyraźnie przebija w prowadzonych rozmowach i mnie jako czytelniczkę mocno drażniła. Brakowało mi też innej perspektywy, pokazania, że ta turystyka ma też jakieś zalety, nawet jeśli dla mieszkańców Zakopanego nie przysłaniają one wad. Choć biorąc pod uwagę, że autor poruszał większość tematów bardzo pobieżnie, to nie wiem, czy kilka kolejnych nie za mocno zgłębionych wątków coś by zmieniło? Bo tak naprawdę dobór historii nie jest zły – patodeweloperka prowadząca do wypadków, przemoc i alkoholizm w góralskich rodzinach, wszechobecne reklamy, niezorganizowany system transportu… To są ważne tematy, trzeba o nich pisać. Ale trzeba pisać bez stronniczości, dokładniej, ciekawiej… Tego w Podhalu mi, niestety, zabrakło.

Przeczytane: 20.11.2022
Ocena: 5/10

Opublikowany w Reportaż

Peter Hessler – Pogrzebana

Tytuł: Pogrzebana. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie
Autor: Peter Hessler
Tytuł oryginału: The Buried: An Archeology of the Egyptian Revolution
Tłumaczenie: Hanna Jankowska
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Czarne

Sięgnęłam po reportaż Hesslera na krótko przed wyjazdem do Egiptu, z nadzieją, że pomoże mi lepiej zrozumieć ten kraj. Okazało się, że lektura Pogrzebanej zajęła mi zdecydowanie więcej czasu – książkę czytałam przed urlopem, w samym Egipcie i jeszcze trochę czasu po powrocie… I nie dlatego, że mi się nie podobało – wręcz przeciwnie, reportaż Hesslera wciągnął mnie niemal od samego początku. Jednak było tu dla mnie na tyle nowych, ciekawych informacji, że chciałam to wszystko na spokojnie przyswoić (no i czasu na czytanie też nie miałam za wiele 😉 ).
Hessler to amerykański dziennikarz, który postanowił na kilka lat zamieszkać w Egipcie, nauczyć się miejscowego dialektu i poznać codzienność mieszkańców kraju. Co ciekawe, jego punktem odniesienia były nie Stany, ale Chiny, w których mieszkał przez wiele lat – zresztą i w Egipcie wynajdował Chińczyków i rozmowy z nimi pokazywały fascynujące spojrzenie na egipski styl pracy. Hessler zaznajomił się bliżej z paroma Egipcjanami, którzy z czasem zaczęli mu pokazywać kraj z innej strony, niż widzimy go zazwyczaj w mediach. Jego nauczyciel arabskiego miał swoje poglądy na rewolucję i politykę, wprowadzał autora w świat, którego polityki nie ma szans zrozumieć człowiek z zachodu. Od miejscowego śmieciarza autor dowiaduje się, jak wygląda życie kairskiej biedoty, ich stosunki rodzinne, rola kobiet, a także wyruszają razem za miasto, by poznać dalszych krewnych. Ukrywający swoją orientację gej przedstawia Hesslerowi twarz nietolerancyjnego i niebezpiecznego Egiptu, gdzie policja jest wrogiem a nie obrońcą własnych obywateli… Autor ma sprawne pióro (czy też raczej klawiaturę 😉 ), umiejętnie ujmuje w słowa opowieści swoich rozmówców, wplata w nie zebrane informacje i przedstawia czytelnikowi ciekawy, choć niejednokrotnie trudny do zrozumienia współczesny Egipt. Pogrzebana to bardzo dobry reportaż, interesujący dla każdego, kto chciałby lepiej zrozumieć Egipt z innego niż historyczno-turystyczny punkt widzenia… 🙂

Przeczytane: 16.11.2022
Ocena: 8/10

Opublikowany w Reportaż

Paweł Smoleński – Irak. Piekło w raju

Tytuł: Irak. Piekło w raju
Autor: Paweł Smoleński
Literatura: polska
Wydawnictwo: Czarne

Smoleński przedstawia nam w swoim reportażu Irak z czasów upadku Saddama i wkroczenia wojsk amerykańskich. Irak, który już nie istnieje, bo historia ostatnich kilkunastu lat diametralnie zmieniła ten kraj po raz kolejny. Smoleński jednak utrwalił na kartkach książki uczucia ludzi towarzyszące tym przełomowym wydarzeniom – od nadziei na lepsze jutro aż po nienawiść do Amerykanów za to, że mogliby coś zmienić, ale nie chcą. Autor rozmawiał ze zwykłymi ludźmi, którzy jawią się największymi ofiarami całej tej wojny – nie popierali Husseina, ale żyli w państwie, gdzie nikt się nie liczył z ich przekonaniami politycznymi. A potem przychodziły kolejne wojny, kolejny terror, aż do upadku państwa, oni zaś chcieli tylko żyć, pracować, zapewnić przyszłość sobie i bliskim. W końcu urodzili się w Iraku, kraju, który mógłby być rajem – bogate surowce naturalne, fascynująca historia, przyjaźni ludzie… W zamian dostali piekło wojny, sankcji międzynarodowych, okupacji. Sytuacje, które wyzwalają z człowieka to, co najgorsze, a życie traci na wartości szybciej niż nic już nie znacząca waluta z czasów Husseina.
Bardzo lubię styl Smoleńskiego – spokojnie snuje swoją opowieść, dopuszczając rozmówców do głosu. Nie ocenia, nie próbuje przedstawić Iraku takim, jakim sam go widzi, ale takim, jakim widzą go jego mieszkańcy. Rozdziały są krótkie, lecz świetnie napisane – reportaż się wręcz pochłania. Oczywiście nie wszystkie opowieści są równie ciekawe, tak jak i życie jednego człowieka nie musi być tak ciekawe jak jego sąsiada. Smoleński jednak umiejętnie wychwytuje szczegóły i ciekawostki, podkreśla, jak ważna jest zwykła codzienność i wpływ na nią wojny i okupacji. Bardzo polecam lekturę wszystkim chcącym zrozumieć Irak z początku XXI wieku.

Przeczytane: 14.11.2022
Ocena: 7/10