
Autorzy: Robert T. Kiyosaki, Sharon L. Lechter
Tytuł oryginału: Rich Dad, Poor Dad
Tłumaczenie: Krzysztof Szramko
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Instytut Praktycznej Edukacji
Z bogatej kolekcji książek biznesowych zgromadzonych przez mojego brata sięgnęłam po tytuł, który był już mi znany ze słyszenia. Bogaty ojciec, biedny ojciec to bestseller tłumaczący różnice w podejściu do pieniędzy i pracy między bogatymi i całą resztą świata. Książka spisana w formie lekcji, które młodemu Robertowi Kiyosaki udzielał ojciec jego przyjaciela, który był właścicielem różnych firm i stać go było na znacznie więcej niż ojca samego autora, mimo że ten był lepiej wykształcony. Nie jest to nic zaskakującego i odkrywczego, że często ten, kto ma odwagę i talent do prowadzenia własnego biznesu zarabia więcej niż profesor akademicki, a autora to widocznie dziwiło… Dla mnie w książce Kiyosakiego nie ma nic nowego i odkrywczego – jego lekcje są oczywiste i często dość banalne, do tego mocno skierowane do tzw. klasy średniej. Biorąc pod uwagę amerykańskie warunki, czyli płatne szkolnictwo wyższe, różnorodny poziom szkolnictwa niższego w zależności od dzielnicy zamieszkania (czyli zamożności rodziców), to, że autor od razu zakładał, że czytelnika na start stać na edukację, pracę za darmo dla nauki itp., było kompletnie nie na miejscu. W końcu ideą lektury miało być, że każdy może dojść do tego, do czego doszedł autor, który kompletnie ignoruje swoją uprzywilejowaną na starcie pozycję. Nic na to nie poradzę, irytuje mnie takie podejście… A gdy dodać do tego banalne rady, które dla każdego choć z odrobiną wiedzy ekonomicznej są bardziej niż oczywiste, nie da się tej książki ocenić wyżej niż przeciętna… a i to tylko dlatego, że jest przystępnie napisana i szybko się ją czyta (co jest zapewne zasługą współautorki, Sharon Lechter, a nie samego Kiyosakiego…).
Przeczytane: 20.12.2022
Ocena: 5/10








