
Autor: Tomasz Patora
Literatura: polska
Wydawnictwo: Otwarte
Ten zbierający wysokie oceny reportaż już od jakiegoś czasu planowałam przeczytać, a gdy się w końcu za niego zabrałam, to – bez zaskoczenia – bardzo mi się spodobał. Po pierwsze: ciekawy i poruszający temat, po drugie: autor, który bardzo dobrze wie, o czym pisze (był jednym z dziennikarzy, którzy wyciągnęli sprawę łowców skór na światło dzienne) i umie to we właściwy sposób przedstawić. Samego Patory jest tu momentami dla mnie trochę za dużo, ale z drugiej strony ciekawie było czytać też o śledztwie dziennikarskim i z czym potem musieli się zmierzyć ci, którzy ujawnili zbrodnie w łódzkim pogotowiu.
Przyznam, że temat był mi dość ogólnie znany, bo gdy Patora, Stelmasiak i Witkowski ujawnili aferę, ja miałam 12 lat i nieszczególnie interesowałam się jej detalami. A potem to faktycznie zaczęło powoli przycichać i autor tutaj też rozwija wątek procesów sądowych i reakcji mediów oraz polityków – nic dziwnego, że mało co potem o tym temacie słyszałam. Jednak hasło łowcy skór było mi znane i nieubłagalnie przywodziło na myśl łódzkie pogotowie. Teraz mogłam poznać szczegóły zbrodni oraz historie opowiedziane przez pracowników szpitala oraz rodziny pacjentów, zapoznać się z niektórymi wybranymi przez Patorę materiałami sądowymi… I nie da się przejść obok tej książki obojętnie. To, do jakich sytuacji dochodziło w pogotowiu i to, że większość winnych uniknęła kary, przechodzi ludzkie pojęcie. Bezczelność oskarżonych w ich wypowiedziach przed śledczymi i sądem potrafiła być czasem równie porażająca jak ich wcześniejsza zbrodnicza działalność.
Bardzo polecam ten reportaż wszystkim – nawet jeśli przed laty śledziliście tę aferę, wiele rzeczy możecie sobie uporządkować tą lekturą, a także poznać dalsze dzieje sprawy sądowej. A jeśli tak jak ja nie znaliście szczegółów – tym bardziej sięgnijcie po tę książkę, bo tę historię po prostu trzeba znać…
Przeczytane: 19.07.2026
Ocena: 8/10








