Opublikowany w Powieść historyczna

Elżbieta Cherezińska – Szczodry

Tytuł: Szczodry
Autorka: Elżbieta Cherezińska
Literatura: polska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Druga część przygód Bolesława II wyszła Cherezińskiej zdecydowanie lepiej niż pierwsza – owszem, nie jest to cykl na miarę Odrodzonego królestwa, ale Szczodrego czyta się szybko i dobrze. Główny bohater już dorósł i teraz jego najważniejszym dążeniem jest przywrócenie Polsce pozycji królestwa, oczywiście z nim samym jako królem. Jest to zdecydowanie lepszy rozwój akcji niż w Śmiałym, trochę więcej tu polityki i wojen – Czechy schodzą na dalszy plan, na przód zaś wysuwa się słynny spór o inwestyturę między Henrykiem IV a papieżem Grzegorzem VII. Spór, który młody Bolesław świetnie wykorzystał do osiągnięcia własnych celów. U Cherezińskiej Piast jest świetnym politykiem i sprawnym władcą, autorka celowo postanowiła zerwać z wizerunkiem Śmiałego / Szczodrego wykreowanym z czasem przez próbujących skupić się na świętości biskupa Stanisława. Zresztą postać krakowskiego biskupa też ciekawie autorce wyszła – kapłan uważający, że Polska potrzebuje nowego męczennika po Wojciechu zapewnił krajowi dokładnie to, co mówił 😉 . Lubię to, jak Cherezińska wypełnia luki w znanej nam historii, wyobraźni jej tu nie brakuje, a całość wciąż dobrze komponuje się ze znanymi faktami historycznymi. Nieco za szybko dotarła jednak do zakończenia – lata pomiędzy śmiercią Stanisława a upadkiem Bolesława zostały przez autorkę potraktowanie nieco po łebkach, tutaj widziałabym spory potencjał na lepsze rozbudowanie historii. Co, oczywiście, nie znaczy, że książki nie pochłonęłam do końca z ogromną ciekawością, w końcu o tym, jak naprawdę umarł król, historia milczy, więc nawet tutaj Cherezińska miała pole do popisu. I już zapowiada, że planuje opisać losy jego następców, więc już nie mogę się doczekać kolejnych lektur… a po przygodach Krzywoustego chyba przyjdzie czas na odświeżenie Odrodzonego królestwa 😉

Przeczytane: 5.08.2026
Ocena: 7/10

Opublikowany w Reportaż

Marek Szymaniak – Młócka

Tytuł: Młócka. Reportaże o pracy przyszłości
Autor: Marek Szymaniak
Literatura: polska
Wydawnictwo: Czarne

To już moje trzecie (po Urobionych i Zapaści) spotkanie z twórczością Szymaniaka i muszę przyznać, że jego reportaże wciąż trzymają poziom. Nie znajdą się może w mojej topce literatury faktu, ale dobrze się je czyta, a autor ciekawie dobiera tematy i problemy. W Młócce Szymaniak skupił się na tym, jak postępujące zmiany wpływają na rynek pracy i na samych pracowników – i nie mam tu na myśli tylko szybkiego rozwoju AI, choć tego tematu tutaj też nie mogło zabraknąć. Ze względu na specyfikę mojej własnej pracy, najbardziej mnie poruszyły rozdziały bliżej z nią związane – chociażby te o ciągłym monitorowaniu pracy oraz coraz częstszym wykorzystywaniu sztucznej inteligencji w różnych dziedzinach. Jednak ciekawie mi się czytało też o wpływie technologii na pracę chociażby kierowców, czy o wszelakich platformach, które mają niby zapewnić elastyczność pracy, ale generują masę dodatkowych problemów dla ludzi z nich korzystających… Sporo rzeczy już wiedziałam, bo nie są to może nowe czy zaskakujące tematy, ale Szymaniak ciekawie je przedstawił, no i problemy zebrane w całość i zestawione ze sobą jednak mocniej oddziałują na czytelników. Nie jest tak, że autor i jego rozmówcy nie dostrzegają pozytywnych aspektów zmian i coraz większej automatyzacji wielu zawodów – reportaż ten jednak bardziej skupia się na problemach. Dla mnie jego największą wadą jest objętość – na zaledwie ok. 250 stronach Szymaniak starał się przedstawić cały zakres dotkniętych zmianami zawodów, w efekcie wszystkie te tematy zostały poruszone dość pobieżnie i często brakowało mi głębszego rozwinięcia problemu. Jednak jako takie ogólne podsumowanie tego, w którą stronę zmierza obecnie rynek pracy, Młóckę czytało mi się dobrze 🙂

Przeczytane: 2.08.2026
Ocena: 7/10

Opublikowany w Fantastyka

Joanna Lampka – Mistrz Gry

Tytuł: Mistrz Gry
Autorka: Joanna Lampka
Literatura: polska
Wydawnictwo: BookEdit

Ostatni tom cyklu Mistrz Gry Joanny Lampki okazał się zdecydowanie najlepszą częścią serii. Bardzo się wciągnęłam w tę opowieść i aż nie chciało jej się kończyć, tylko śledzić dalsze losy Kontynentu Wschodniego. Akcja, jak to u Lampki, pędzi bardzo szybko, ale nie jest to już takie zawrotne tempo jak w poprzednich tomach. Wręcz przeciwnie, w końcu pojawiły się spokojniejsze fragmenty, które pozwalały lepiej poznać bohaterów – takiego wyważenia brakowało mi wcześniej i super, że w Mistrzu Gry się tego doczekałam. Aline była już mniej irytująca i wreszcie podjęła decyzję, który kąt miłosnego trójkąta odpowiada jej najbardziej 😉 . Poznajemy mroczną przeszłość Michela, co w ciekawy sposób wpływa na dalszą akcję powieści. Jedynie niezbyt przemawia do mnie Ian, który odkrywszy, że znienawidzona przez niego kobieta urodziła mu dziecko, w oka mgnieniu zmienia się w oddanego ojca. Jednak całościowo patrząc, Lampka fajnie poprowadziła dalej i rozwiązała poplątane wątki, tło polityczne i religijne też do mnie trafiło. Pojawiająca się wcześniej od czasu do czasu magia okazała się zaawansowaną technologią, ale autorka i tak zaserwowała nam odrobinę elementów fantastycznych w formie rozmów z duchami. Cieszę się, że sięgnęłam po tę serię – czytało się szybko i fajnie, akcja okazała się naprawdę wciągająca, a pomysł na świat przedstawiony bardzo ciekawie powiązany z naszą rzeczywistością. Zatem, jeśli macie ochotę na lekkie i wciągające fantasy przygodowe, Mistrz Gry powinien Wam przypaść do gustu 🙂

Przeczytane: 21.07.2026
Ocena: 7/10

Opublikowany w Reportaż

Tomasz Patora – Łowcy skór

Tytuł: Łowcy skór
Autor: Tomasz Patora
Literatura: polska
Wydawnictwo: Otwarte

Ten zbierający wysokie oceny reportaż już od jakiegoś czasu planowałam przeczytać, a gdy się w końcu za niego zabrałam, to – bez zaskoczenia – bardzo mi się spodobał. Po pierwsze: ciekawy i poruszający temat, po drugie: autor, który bardzo dobrze wie, o czym pisze (był jednym z dziennikarzy, którzy wyciągnęli sprawę łowców skór na światło dzienne) i umie to we właściwy sposób przedstawić. Samego Patory jest tu momentami dla mnie trochę za dużo, ale z drugiej strony ciekawie było czytać też o śledztwie dziennikarskim i z czym potem musieli się zmierzyć ci, którzy ujawnili zbrodnie w łódzkim pogotowiu.
Przyznam, że temat był mi dość ogólnie znany, bo gdy Patora, Stelmasiak i Witkowski ujawnili aferę, ja miałam 12 lat i nieszczególnie interesowałam się jej detalami. A potem to faktycznie zaczęło powoli przycichać i autor tutaj też rozwija wątek procesów sądowych i reakcji mediów oraz polityków – nic dziwnego, że mało co potem o tym temacie słyszałam. Jednak hasło łowcy skór było mi znane i nieubłagalnie przywodziło na myśl łódzkie pogotowie. Teraz mogłam poznać szczegóły zbrodni oraz historie opowiedziane przez pracowników szpitala oraz rodziny pacjentów, zapoznać się z niektórymi wybranymi przez Patorę materiałami sądowymi… I nie da się przejść obok tej książki obojętnie. To, do jakich sytuacji dochodziło w pogotowiu i to, że większość winnych uniknęła kary, przechodzi ludzkie pojęcie. Bezczelność oskarżonych w ich wypowiedziach przed śledczymi i sądem potrafiła być czasem równie porażająca jak ich wcześniejsza zbrodnicza działalność.
Bardzo polecam ten reportaż wszystkim – nawet jeśli przed laty śledziliście tę aferę, wiele rzeczy możecie sobie uporządkować tą lekturą, a także poznać dalsze dzieje sprawy sądowej. A jeśli tak jak ja nie znaliście szczegółów – tym bardziej sięgnijcie po tę książkę, bo tę historię po prostu trzeba znać…

Przeczytane: 19.07.2026
Ocena: 8/10

Opublikowany w Ciekawostki podróżnicze

Sławomir Koper – Wielkie Księstwo Litewskie

Tytuł: Wielkie Księstwo Litewskie. Podróż po bliskich Kresach
Autor: Sławomir Koper
Literatura: polska
Wydawnictwo: Fronda

Bardzo lubiłam serię o ostatnich latach polskich Kresów Kopra i Stańczyka, nieco mniej do mnie trafiła, ale też była fajna w odbiorze ich książka o podróży do polskich Infant (seria Z walizką). Już wtedy odnotowałam, że bardziej mi się podobają ciekawostki historyczne, z których całkowicie składały się wcześniejsze książki, niż ta część podróżnicza, całości jednak wystawiłam bardzo dobrą ocenę. Po przerwie postanowiłam wrócić do serii Z walizką i dawnych polskich ziem, tym razem oczami samego Kopra. I o ile ciekawostki historyczne jak zawsze czytało mi się dobrze, to jednak w części podróżniczej chyba Stańczyk ratował treść, bo w przypadku Wielkiego Księstwa Litewskiego ledwo mogłam przebrnąć przez te fragmenty. A jest ich, niestety, bardzo dużo. Autor opowiada o kompletnie nieinteresujących szczegółach swoich podróży (tak, zapamiętałam już, że wozi ze sobą nitkę i czajnik, i ma bardzo dużą i ciężką walizkę – tylko po co mi ta powtarzana w kółko informacja?). Do tego jego komentarze i uwagi są dla mnie często nie na miejscu i mocno mnie irytują – np. wypowiedź o białoruskim pograniczniku, z którym Koper rozmawiał po rosyjsku, a przecież tamten wreszcie powinien sobie przypomnieć język polskich panów. I to jego oburzenie, że Białorusin zrozumiał i kazał mu stanąć na końcu kolejki…
Ciężko mi było całościowo ocenić tę książkę, bo z jednej strony ma fajne i ciekawe, lekko napisane fragmenty historyczne. Z drugiej są one dość chaotycznie wymieszane z wątkami osobistymi i podróżniczymi autora – znów, niektóre ciekawostki z wyjazdów mogłyby być ciekawe, gdyby przedstawić je w inny sposób. Jeśli jednak po Wyprawie do polskich Infant marzyła mi się podróż śladami autorów, to Wielkie Księstwo Litewskie kompletnie nie zostawiło we mnie takiego odczucia. Spore rozczarowanie, zwłaszcza po świetnej serii Ostatnich lat…

Przeczytane: 10.07.2026
Ocena: 5/10

Opublikowany w Fantastyka

Joanna Lampka – Królowa Dzikusów

Tytuł: Królowa Dzikusów
Autorka: Joanna Lampka
Literatura: polska
Wydawnictwo: AlterNatywne

Trzeci i przedostatni tom serii Mistrz Gry podobał mi się nieco bardziej niż poprzedni Pan Kamienia Wschodu, ale generalnie trzyma poziom dwóch poprzednich książek. Dużo się dzieje, dostajemy odpowiedzi na niektóre pytania, pojawia się za to wiele innych, zaś samo zakończenie jest mocnym punktem przełomowym, więc ostatni tom będzie rozgrywał się już w zupełnie innych warunkach.
Ale póki co trzymajmy się Królowej Dzikusów – Królestwo poddało się Cesarstwu, ale Północ pod wodzą Aline dalej walczy. Głównie z ukrycia, ale całkiem mocno dają się nieprzyjacielowi we znaki, a Ian uznaje pokonanie i schwytanie Aline za punkt honoru. Akcja, jak to u Lampki, pędzi do przodu w zawrotnym tempie – jak w poprzednich tomach miałam wrażenie, jakbym czytała scenariusz do filmu sensacyjnego, wciąż coś się dzieje i nie są to małe wydarzenia. Z jednej strony czyta się dzięki temu bardzo szybko i ciągle zastanawia się, co dalej, a z drugiej brakuje mi spokojniejszych momentów, czasu dla rozbudowania psychologicznej strony bohaterów, itp. Tu powiedziałabym, że ten tom przypomina bardziej pierwszy niż drugi: więcej tu polityki i sensacyjnych akcji, za to część fantastyczna znów zniknęła gdzieś w dalekim tle (dla mnie to akurat szkoda, bo elementy fantastyczne bardzo lubię). Nie da się jednak zaprzeczyć, że autorka bardzo fajnie rozbudowała tu tło polityczne i ciekawe intrygi się też tu znajdą… ale nie będę spojlerować ;). Za to często było mi nie po drodze z samą główną bohaterką, która momentami zachowuje się naiwnie i nieracjonalnie, choć przynajmniej przychodzi jej poczuć konsekwencje swoich zachowań.
Został mi już tylko ostatni tom, więc na pewno po niego sięgnę, bo jestem ciekawa, jak autorka rozwiążę porozpoczynane wątki. Mam nadzieję, że znów będzie tam więcej elementów fantastycznych, ale jednego mogę być pewna, patrząc na trzy dotychczasowe części: wartkiej akcji na pewno nie będzie tu brakować 🙂

Przeczytane: 23.06.2026
Ocena: 7/10

Opublikowany w Ciekawostki podróżnicze

Kinga Piotrowiak-Junkiert – Węgry

Tytuł: Węgry. W objęciach Dunaju
Autorka: Kinga Piotrowiak-Junkiert
Literatura: polska
Wydawnictwo: Poznańskie

Po Węgry Piotrowiak-Junkiert sięgnęłam, planując kolejny krótki wypad do Budapesztu. Byłam ciekawa, jakie spojrzenie na ten kraj ma osoba, która spędziła w nim dzieciństwo, a obecnie naucza o nim na polskim uniwersytecie. Cóż, teraz wiem, że autorka ma spojrzenie przede wszystkim literackie. I choć sama miałam na studiach przygodę z hungarystyką, trochę literatury węgierskiej czytałam i wiele nazwisk tu wspomnianych było mi znanych, to wciąż… Od literatury podróżniczej oczekuję raczej ciekawostek podróżniczych, a nie literackich – a przynajmniej nie w takich ilościach, bo na początku faktycznie niektóre cytaty i spojrzenia na Węgry innych autorów były dla mnie ciekawe. Ale co za dużo, to niezdrowo, a tu jednak tych cytatów było zdecydowanie za dużo.
Nie to jednak, że Piotrowiak-Junkiert nie pisała o Węgrzech i pod kątem podróżniczym. Znajdziemy tu sporo ciekawostek historycznych, kulturowych, kulinarnych – część z nich była dla mnie nowością, a przecież zawsze miło nauczyć się czegoś nowego z takiej książki 😉 . Wiele informacji można było jednak bardziej rozbudować, ale może autorka bała się, że wtedy nie starczy miejsca na odniesienia do innych dzieł literackich… Nauczyłam się też przy Serii Podróżniczej akceptować widoczną obecność autorki/autora, za czym generalnie nie przepadam – byleby dotyczyło to jednak kraju, o którym się pisze, no i Piotrowiak-Junkiert faktycznie się tego trzymała, a jej wspomnienia z dzieciństwa na Węgrzech były nawet całkiem ciekawe.
Węgry. W objęciach Dunaju to książka po prostu ok – zdecydowanie znajdziemy lepsze z tej serii, również ciekawsze lektury poświęcone temu krajowi wydano już po polsku (chociażby Węgry na nowo Hejja). Ale książka się nadaje na takie pierwsze spotkanie z tym państwem, dostaniemy tu ogólny zarys, trochę ciekawostek, trochę historii… dużo literatury, więc dobrze, jeśli ją lubicie 😉 . Szału nie ma, ale czyta się w porządku.

Przeczytane: 18.06.2026
Ocena: 6/10

Opublikowany w Historia

Tomasz Bonek – Egipt

Tytuł: Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców
Autor: Tomasz Bonek
Literatura: polska
Wydawnictwo: Znak Horyzont

Egiptem, zwłaszcza starożytnym, fascynuję się od lat, więc z ciekawością sięgnęłam po tę książkę Bonka. Zaintrygował mnie podtytuł sugerujący, że autor skupi się na faraonach-kobietach, a tutaj poza Kleopatrą VII i Hatszepsut właściwie nic nie wiedziałam. No dobra, była też Nefertiti, ale poza kojarzeniem jej wizerunku ze słynnego popiersia ciężko byłoby mi powiedzieć coś o Egipcie za jej panowania. Ciekawostką u Bonka mieli być też ci polscy odkrywcy, bo choć zdawałam sobie świetnie sprawę, że to Polacy prowadzili i wciąż prowadzą wykopaliska przy świątyni Hatszepsut, to chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej.
Bonek opowiada tu o tych trzech królowych, ale też całkiem sporo uwagi poświęca Teje i Nefertari, żonie Ramzesa II. Zdaję sobie sprawę, że o wielu kobietach starożytnego Egiptu, nawet jeśli były małżonkami faraonów albo i same sprawowały władzę, często wiemy dość niewiele, ale historie zawarte w tej książce są dla mnie nadmiernie fragmentaryczne. Do tego wiedza własna autora przeplatała się tu z bardzo licznymi rozmowami z Patrykiem Chudzikiem (pracującym w Egipcie archeologiem), które na początku mnie nawet interesowały, ale potem zaczęło mnie to męczyć. Tych rozmów było za dużo, wolałabym tu dostać konkretne informacje i ciekawostki historyczne niż przekomarzania dwóch facetów, nawet jeśli znają się na temacie. Wciągnęły mnie też historie o dawniejszych polskich wykopaliskach w Egipcie, choć tutaj wszystko niemal kręciło się wokół Hatszepsut. Wspomniany przez Bonka polski udział przy innych odkryciach związanych z tymi władczyniami był na tyle niewielki, że nic szczególnego do lektury nie wniósł.
Ciężko było mi ocenić Egipt Bonka, bo z jednej strony jest to książka napisana lekko i pełna ciekawostek mniej lub bardziej znanych. Ja podczas lektury często googlałam za bardziej szczegółowymi informacjami, więc dzięki temu wszystkiemu mam poczucie, że faktycznie co nieco się dowiedziałam. Z drugiej strony lektura jest momentami przegadana, a w innych miejscach zdecydowanie za ogólna, no i tych rozmów Bonka z Chudzikiem było tu dużo za dużo. Fajna książka jako punkt zaczepienia, ale zdecydowanie warto dalej sięgnąć po bardziej szczegółowe lektury.

Przeczytane: 14.06.2026
Ocena: 6/10

Opublikowany w Reportaż

Piotr Sochoń, Weronika Truszczyńska, Nadia Urban – Chiny jednego dziecka

Tytuł: Chiny jednego dziecka
Autorzy: Piotr Sochoń, Weronika Truszczyńska, Nadia Urban
Literatura: polska
Wydawnictwo: Znak Literanova

Zrzuciłam Chiny jednego dziecka na czytnik, planując podróż do Państwa Środka, a choć nie wyrobiłam się z lekturą przed samym wyjazdem, to i tak z ciekawością potem uzupełniałam swoją wiedzę o współczesnych Chinach. Sochoń, Truszczyńska i Urban – autorzy podcastu Mao Powiedziane – opowiedzieli o tym państwie z punktu widzenia słynnej polityki jednego dziecka. W jakich warunkach ją wprowadzono, jakie przyniosła skutki, jak są one odczuwane przez Chińczyków z miasta i ze wsi, co robią władze, by naprawić błędy z przeszłości… Oczywiście, nie przyznając się, że jakiekolwiek błędy popełniono 😉 . Ogromne dysproporcje między ilością kobiet i mężczyzn, wysokie koszty mieszkań, huoku, czyli restrykcyjny system meldunkowy, różne problemy z edukacją – to wszystko jest ze sobą powiązane i niesamowicie utrudnia życie współczesnym Chińczykom, a z naszego punktu widzenia wydaje się czymś nieraz nierealnym.
Chiny jednego dziecka to książka pełna ciekawostek, choć pewnie może się w niektórych aspektach wydawać wtórna dla słuchaczy podcastu. Ja nie słucham, ale obserwuję Truszczyńską na instagramie i już wyłapałam parę powtórzeń, ale nie przeszkadzało mi to w niczym w odbiorze lektury. Bardziej zwróciłam uwagę na różne powtórzenia w ramach samej książki, bo każdy był tu odpowiedzialny za inną część reportażu, no i niektóre treści się przewijają więcej niż raz w tych częściach 😉 . Mogłoby to wszystko być trochę spójniejsze, ale nie jest źle, żeby nie było. Książkę czytało mi się dobrze i szybko, zwłaszcza że byłam bardzo zainteresowana tematem. Tematyki zresztą lektura nie wyczerpuje, bardziej w ogólny sposób przedstawia całą tę problematykę, nakreśla sytuację, wciąż pozostawiając spore pole do dalszego zgłębiania informacji. Chiny jednego dziecka to całkiem fajna książka na start, żeby poznać sytuację społeczną Państwa Środka, a ja z ciekawością sięgnę jeszcze po inne lektury opowiadające o Chinach z innej perspektywy 🙂

Przeczytane: 7.06.2026
Ocena: 7/10

Opublikowany w Reportaż

Maciej Falkowski – Nasi Niemcy

Tytuł: Nasi Niemcy
Autor: Maciej Falkowski
Literatura: polska
Wydawnictwo: Czarne

Niemców i przedstawicieli innych narodowości na przestrzeni wieków żyło na polskich ziemiach całkiem sporo – tak naprawdę ta znana nam obecnie czystość etniczna to efekt II wojny światowej i wymuszonych po niej przesiedleń. Uczono nas na historii o zakładaniu miast na prawie niemieckim, ale chyba żaden podręcznik nie wspominał o tym, jak masowo polscy władcy ściągali na polskie ziemie niemieckich osadników. I że nie jest to tylko kwestia średniowieczna, ale Niemcy zjeżdżali do Rzeczpospolitej i za późniejszych władców (zresztą chociażby za Sasów nie powinno to dziwić), a liczne osadnictwo za czasów zaborów też nie jest zaskoczeniem. Niemieckobrzmiące nazwiska w Polsce nie występują przecież tylko na Śląsku czy Pomorzu – czego sama jestem najlepszym przykładem 😉 .
Właśnie takie historie zebrał w całość Falkowski w reportażu Nasi Niemcy. Autor podróżował po całej Polsce i szukał poniemieckich śladów – zarówno po tych, którzy się zasymilowali i pozostali w kraju po wojnie już jako Polacy, jak i po tych, co mimo mieszkania w Polsce od pokoleń musieli szybko uciekać w połowie lat czterdziestych, by uniknąć komunistycznych czystek. Dużo tu naprawdę fascynujących i nieoczywistych historii, wiele z nich jest nieznanych nie tylko ogółowi, ale często też obecnym mieszkańcom dawnych niemieckich miejscowości i wiosek. Bardzo lubię takie grzebanie w historii i choć nie każda opowieść Falkowskiego poruszyła mnie równie mocno, a niektóre nawet wydały mi się trochę wtórne wobec wcześniejszych, to i tak bardzo się cieszę, że sięgnęłam po ten reportaż – warto było 🙂

Przeczytane: 27.05.2026
Ocena: 7/10