Opublikowany w Reportaż

Piotr Ibrahim Kalwas – Egipt: haram halal

Tytuł: Egipt: haram halal
Autor: Piotr Ibrahim Kalwas
Literatura: polska
Wydawnictwo: Dowody na istnienie

Tę książkę planowałam przeczytać rok temu przed wyjazdem do Egiptu – wtedy się nie wyrobiłam, a Egipt: haram halal odłożyłam na nieokreślone później, w końcu nie było już pośpiechu 😉 . A szkoda, bo reportaż Kalwasa w ciekawy sposób uzupełnił moją wcześniejszą wiedzę. Autor od lat mieszka w Aleksandrii, jest muzułmaninem, zna język arabski, ma miejscowych znajomych i pokazuje czytelnikowi Egipt z punktu widzenia zwykłego człowieka. A jest to kraj pełen sprzeczności – z jednej strony mocno wierzący i religijny, z drugiej chcący trzymać się z daleka od państwa religijnego, z jednej dążący do demokracji, z drugiej potrzebujący silnej ręki wojskowych nad sobą… Kalwas rozmawia z ludźmi o wszystkim: o rewolucji i dyktaturze, o podejściu do obcokrajowców, o religii (a raczej religiach, tych uznawanych i tych nie), o miłości i seksie, obrzezaniu kobiet i homoseksualizmie, o postrzeganiu obcokrajowców, o (nie)dbaniu o bezpieczeństwo i czystość, o jedzeniu, o nauce… po prostu o życiu. I choć ten Egipt z dala od turystycznych kurortów i historycznych zabytków nie jest zbyt zachęcający dla Europejczyka, to jednak ciekawy i fascynujący. Mocną stroną Egiptu: haram halal jest też język – reportaż jest dobrze napisany, z lekkimi wstawkami w dobrych miejscach. Sporo w nim też autora, ale zaskakująco mi to nie przeszkadza – Kalwas po prostu dzieli się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami, a kiedy trzeba, dopuszcza do głosu Egipcjan (i tych wypowiedzi jest jednak znacznie więcej). Warto przeczytać, fajna lektura, by poznać Egipt z tej nieturystycznej strony.

Przeczytane: 30.08.2023
Ocena: 7/10

Opublikowany w Biografie i wspomnienia

Zana Muhsen – Sprzedane przez ojca

Tytuł: Sprzedane przez ojca
Autorka: Zana Muhsen (we współpracy z Betty Mahmoody)
Tytuł oryginału: Sold
Tłumaczenie: Maria Rostworowska
Literatura: brytyjska
Wydawnictwo: Amber

Książka bardzo wciągająca i napisana takim językiem, że czytając, miałam wrażenie, jakbym słuchała czyjejś opowieści. Bo w gruncie rzeczy Sprzedane przez ojca są właśnie taką opowieścią – to wspomnienia Zany Muhsen, wychowanej w Birmingham nastolatki, której matka była Brytyjką, a ojciec Jemeńczykiem. W zebraniu w całość opowieści Zany pomogła brytyjska pisarka Betty Mahmoody, której doświadczenia z kulturą arabską też nie były – delikatnie mówiąc – najlepsze. Zanę i jej siostrę ojciec wysłał na wakacje do Jemenu, ukrywając przed wszystkimi fakt, że dziewczyny zostały sprzedane na żony dla znajomych i na miejscu były traktowane nie jak Brytyjki, którymi się czuły, ale jak Jemenki, które uzyskały po ojcu obywatelstwo… Narratorka opowiada, jak powoli docierało do niej, co jej zrobiono i jak rozpoczęła walkę o uwolnienie i powrót do Wielkiej Brytanii. Udało jej się to osiągnąć po nagłośnieniu sprawy i międzynarodowym skandalu, spędziła jednak w jemeńskiej niewoli osiem lat. Książka powstała krótko po jej powrocie do Birmingham, jest mocno emocjonalna, widać, że Zana jeszcze nie wszystko przepracowała, nie o wszystkim potrafi opowiadać. Z lektury Sprzedanych przez ojca wyłania mi się też bardzo niejednoznaczna postać matki bohaterki, która pomagała córkom wrócić do domu. Zana miała dwójkę starszego rodzeństwa, które ojciec w dzieciństwie wywiózł do Jemenu i których matka nigdy nie zdołała uratować – nie mieści mi się w głowie, że potem ta kobieta wciąż chciała być z tym mężczyzną (a nie mieli nawet ślubu), decydować się na kolejne dzieci i – skoro już je mieli – pozwalać im, niepełnoletnim, wyjechać do kraju ojca! Działania większości postaci były dla mnie często niezrozumiałe i bardzo irytujące – z drugiej jednak strony to przecież opowieść o świecie, którego kompletnie nie znam i kto wie, jak sama bym się zachowała w zderzeniu z tak skrajną sytuacją…? Sprzedane przez ojca czyta się dobrze i szybko, pozostawia trochę niedosyt w warstwie językowej, ale też wywołuje w czytelniku intensywne reakcje – to książka, o której się szybko nie zapomni.

Przeczytane: 17.08.2023
Ocena: 7/10

Opublikowany w Biografie i wspomnienia

Monika Odrobińska – Dzieci wygnane

Tytuł: Dzieci wygnane. Tułacze losy małych Polaków w czasie II wojny światowej
Autorka: Monika Odrobińska
Literatura: polska
Wydawnictwo: Znak Horyzont

Dzieci wygnane to książka o tematyce, jakiej jeszcze nie czytałam, choć trochę lektur związanych z II wojną światową czy syberyjskimi wywózkami mam już na koncie. Tutaj jednak Odrobińska skupiła się na losach dzieci, które wraz z rodzicami trafiły do ZSRS, musiały głodować, patrzeć na śmierć bliskich, często samemu nieraz zapracowywać się na śmierć, bo choć były poniżej wieku roboczego, to boleśnie poznały zasadę kto nie pracuje, ten nie je. Autorka zebrała tu wiele życiorysów przedstawionych w pierwszej osobie, a te wspomnienia bohaterów nieraz mocno poruszają. No właśnie, nie mogę – niestety – powiedzieć, że zawsze. Jak to w przypadku zbioru opowieści różnych osób, niektóre umieją tak snuć swoją opowieść, że nie chce się oderwać od lektury, inne przedstawiają suche fakty, kilka-kilkanaście stron opowieści i dziękuję, to koniec. Naturalnie zdaję sobie sprawę z tego, jak ciężkie i bolesne są takie wspomnienia, ale zestawienie długich, wciągających rozdziałów z krótkimi, z których niewiele się można dowiedzieć, jest jedną z największych wad tej książki. Za to za największą zaletę uważam zgłębianie szczegółów tego, co było po zsyłce – kiedy na mocy Układu Sikorski-Majski wiele rodzin mogło opuścić Syberię. Nie wszystkie dzieci wróciły z rodzinami do Polski, niektóre trafiły do Iranu, Indii, a nawet Nowej Zelandii. Odrobińskiej udało się porozmawiać nawet z nimi i takie wspomnienia są najlepszą częścią książki. Ponadto całość jest dobrze zredagowana, przystępnie napisana, po prostu Dzieci wygnane to dobra książka dla tych, którzy nie chcą zgłębiać samej historii (tej tutaj niewiele), ale interesują się wspomnieniami konkretnych jednostek.

Przeczytane: 16.08.2023
Ocena: 6/10

Opublikowany w Fantastyka

Frank Herbert – Mesjasz Diuny

Tytuł: Mesjasz Diuny
Autor: Frank Herbert
Tytuł oryginału: Dune Messiah
Tłumaczenie: Marek Marszał
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Rebis

Po naprawdę świetnej Diunie drugi tom fantastyki Herberta okazał się niemal rozczarowaniem. I tak, to jest wciąż dobra książka, ale do pierwszej części jej bardzo, bardzo daleko. Mesjasz Diuny opowiada o czasach panowania Imperatora Paula Atrydy na Arrakis, o jego potędze, wizjach, miłości i oczekiwaniu na dziedzica, wreszcie o politycznych spiskach jego przeciwników… Przecież to jest ogromny potencjał tematyczny, autor już udowodnił, że potrafi świetnie pisać, kreować ciekawe postaci – co zatem poszło nie tak w Mesjaszu Diuny? Przede wszystkim za mało tu bohaterów, ich charakterystyki, rozmów między nimi – po prostu czegoś, z czym czytelnik mógłby się utożsamić. Zamiast tego dominują wizje i proroctwa, szybko zaczyna się to robić męczące. Na szczęście fragmenty prawdziwej akcji ratują całość, jednak nie czyta się tego już tak samo dobrze jak samej Diuny. Po drugie – coś, co mnie bolało już we wcześniejszej książce, a tu zrobiło się jeszcze wyraźniejsze: wiele ważnych wydarzeń jest przeskakiwanych i tylko z dalszej treści lektury dowiadujemy się, że coś takiego a takiego miało miejsce. Wiele takich wydarzeń stanowiłoby świetne uzupełnienie książki, która jest dla mnie najzwyczajniej w świecie za krótka. Spotkałam się gdzieś ze stwierdzeniem, że można by dorzucić streszczenie Mesjasza…„jako dłuższy epilog do Diuny i wtedy mielibyśmy dobrze wyważoną całość, która nie zdążyłaby zmęczyć czytelnika. A tak… Nie wiem, choć uważam, że to była całkiem fajna lektura, to nie czuję się przekonana, by chwilowo sięgać po kolejne części.

Przeczytane: 13.08.2023
Ocena: 6/10

Opublikowany w Reportaż

Magdalena Kuszewska – Gładko

Tytuł: Gładko. O polskim wstydzie, obsesji młodości i intymnych operacjach plastycznych
Autorka: Magdalena Kuszewska
Literatura: polska
Wydawnictwo: Znak Horyzont

Muszę przyznać, że reportaż Kuszewskiej przerósł moje oczekiwania (fakt, że nie były tu one zbyt wysokie, ale wciąż 😉 ). Gładko to książka o operacjach intymnych przeprowadzanych w Polsce, dlaczego Polacy się na nie decydują, z czym takie zabiegi się wiążą, jak wygląda akceptacja – lub jej brak – swojego ciała i jaki wpływ na to wszystko ma nasze otoczenie. Niektóre rzeczy były tu dla mnie ciekawą nowością, inne okazały się oczywiste, ale autorka trafnie ujęła temat w słowa i nawet te mniej ciekawe rozdziały czytało mi się dobrze. Bardzo spodobało mi się tu szerokie przedstawienie tematu z punktu widzenia ekspertów – lekarzy, unikających jednak medycznego żargonu, starających się dotrzeć do czytelnika, który niekoniecznie musi mieć pojęcie o temacie. Do tego, oczywiście, dochodzą też wypowiedzi osób, które na takie operacje się zdecydowały – czasem zacytowane bezpośrednio, czasem wspomniane przez lekarzy, opowiadających o przykładowych pacjentach. Oczywiście nie ma co się łudzić, że Gładko wyczerpie temat w pełni, to ledwie 350-stronicowy reportaż, który zarysowuje tematykę, przedstawia problem, ale często pozostawia też niedosyt, że poszczególne wątki zostały opisane zbyt pobieżnie. Kuszewska świadomie też zrezygnowała z tematu zabiegów intymnych, gdy są na to wskazania medyczne – jej książka skupia się na ludziach, którzy zdecydowali się na poprawki ciała spełniającego normę ze względów estetycznych lub psychologicznych. Reportaż czyta się szybko i dobrze, fajnie, że taka pozycja pojawiła się na polskim rynku.

Przeczytane: 12.08.2023
Ocena: 7/10

Opublikowany w Fantastyka, Science fiction

Cixin Liu – Koniec śmierci

Tytuł: Koniec śmierci
Autor: Cixin Liu
Tytuł oryginału: 死神永生
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Literatura: chińska
Wydawnictwo: Rebis

Ostatni tom chińskiej trylogii zdecydowanie najbardziej przypadł mi do gustu. W przeciwieństwie do dwóch pierwszych tomów, tutaj akcja rozkręciła się niemal od początku i przez kilkaset stron ciągle coś się dzieje, katastrofa goni katastrofę… Chyba dla równowagi Liu dał na główną bohaterkę Cheng Xin, która wydaje się strasznie nijaka w porównaniu z czołowymi postaciami poprzednich dwóch tomów. Nieco humoru wnosi postać jej asystentki, AA, ale gdzie jej do Da Shi, który wywoływał uśmiech we wcześniejszych książkach. Jednak uważam to za dość ciekawe, że – mimo braku sympatii do głównych bohaterów – naprawdę wciągnęłam się w lekturę. Wpływ na to miała ogromna wyobraźnia autora i opis wydarzeń w formie rozbudowanej kroniki. Nie ma tu za dużo miejsca na nic nie wnoszące do lektury dialogi czy opisy, szczegółów jest tylko tyle, ile wymaga zrozumienie akcji. A sama akcja wciąga niesamowicie. No i – jak zwykle – trochę tu terminologii związanej z astrofizyką, ale nie utrudnia ona odbioru, wręcz przeciwnie, świetnie wkomponowuje się w treść książki.
Co mi się podoba u Liu, to jego katastroficzne podejście do świata – nie ma co tu liczyć na szczęśliwe rozwiązania trudnych sytuacji. Choć Ziemi udaje się raz i drugi wyjść z kłopotów, to związane jest to jednak z poświęceniami i cierpieniem wielu ludzi. Aż irytuje, że główną bohaterkę te tragedie tak nie dotykają, czytelnik odnosi wrażenie, że Cheng Xin żyje niejako w swoim własnym świecie. Ale, choć wydawało mi się, że książka zmierza ku przewidywalnemu zakończeniu, znów nastąpiły zwroty akcji i końcówka mnie zaskoczyła, choć niezbyt przypadła do gustu. Całościowego odbioru Końca śmierci jednak nie zmieniła – to świetne zakończenie trylogii 🙂 .

Przeczytane: 10.08.2023
Ocena: 8/10

Opublikowany w Reportaż

Antonio Talia – Droga krajowa numer 106

Tytuł: Droga krajowa numer 106. Na tajnych szlakach kalabryjskiej mafii
Autor: Antonio Talia
Tytuł oryginału: Statale 106: Viaggio sulle strade segrete della ‚ndrangheta
Tłumaczenie: Mateusz Salwa
Literatura: włoska
Wydawnictwo: Czarne

To był trudny reportaż, jeden z trudniejszych, jaki czytałam ostatnimi czasy. Dużo tu nazwisk, dużo powiązań między ludźmi, dużo nazw własnych, które nigdy dotąd mi się nie obiły o uszy. I, szczerze powiedziawszy, dla mnie było tego za dużo. Może wyjdzie tu na jaw moja ignorancja, ale nigdy wcześniej nie słyszałam o kalabryjskiej mafii, obca mi była nazwa ’Ndrangheta, przegapiłam gdzieś w natłoku różnych informacji te o morderstwach z nią związanych. Wszystko było tu dla mnie nowe, bardzo duża ilość informacji na niespełna 300 stronach – czytało mi się to niezwykle ciężko, gubiłam się w historiach i powiązaniach między ludźmi. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że Talia wykonał tu kawał świetnej – i zapewne niebezpiecznej – roboty. Droga krajowa nr 106 to rzetelne śledztwo dziennikarskie, prowadzone nie tylko we Włoszech, ale i za ich granicami, bo mafia działa od lat na arenie międzynarodowej. Spodobał mi się też pomysł na reportaż oparty właśnie o drogę biegnącą przez Kalabrię – kolejne rozdziały to kolejne miasteczka mijane po drodze, afery i ludzie z nimi związane. Wszystko jest uporządkowane, tworzy sensowną i ciekawą całość. I choć trochę inaczej wyobrażałam sobie tę książkę, wciąż uważam, że to kawał porządnej literatury faktu – niestety, nie do końca w mojej tematyce 😉 .

Przeczytane: 2.08.2023
Ocena: 6/10

Opublikowany w Biografie i wspomnienia

Joachim Ceraficki – Wasserpolacken

Tytuł: Wasserpolacken. Relacja Polaka w służbie Wehrmachtu
Autor: Joachim Ceraficki
Literatura: polska
Wydawnictwo: Fundacja Ośrodka Karta

Miałam tu na start nieco wyższe oczekiwania, ale całościowo nie było źle (choć rewelacyjnie też nie 😉 ). Wasserpolacken to wspomnienia młodego Polaka urodzonego w Grudziądzu, czyli na terenie Prus Zachodnich. W wyniku niekorzystnego dla Niemców przebiegu wojny rozszerzono Volkslistę i rodzina autora ze względu na to pochodzenie została wpisana do trzeciej kategorii. Z czasem Ceraficki – tak jak wielu innych polskich mężczyzn z tych okolic – otrzymał wezwanie do Wehrmachtu i nie mógł odmówić bez tragicznych konsekwencji dla swoich bliskich. Takich jak on było kilkaset tysięcy, a polska historiografia o tym milczy – traktując wszystkich wpisanych na Volkslistę jednakowo, czyli jak zdrajców. Autor udowadnia, że wielu z nich w nazistowskim wojsku starało się po prostu przeżyć, a gdy była taka możliwość – bez narażania bliskich pozostałych pod okupacją – zdezerterować i przyłączyć się do polskich sił. Jest to ciekawa tematyka i warta zgłębienia, a czytanie o tych rozwodnionych Polakach z punktu widzenia jednego z nich, który odważył się podzielić wspomnieniami, jest niewątpliwie dodatkowo interesujące. Ale… Niestety, nie wszystko tu jest idealne. Jestem w stanie zrozumieć, że autor w trakcie wojny był młodym chłopakiem, nieinteresującym się polityką, dopóki ta polityka nie dotknęła bezpośrednio jego samego. Że jak każdemu młodemu człowiekowi chodziły mu po głowie romanse i imprezy, a wojnę po prostu chciał przeżyć. Jednak pisząc wspomnienia z perspektywy czasu, powinien wykazać się tu jakąś refleksją, analizą zarówno swojej własnej sytuacji, jak i dodać nieco więcej faktów o Polakach w Wehrmachcie. Tymczasem mało tu tego wszystkiego, wspomnienia naprawdę oscylują głównie wokół flirtowania z dziewczynami, rozmów z kolegami, jedzenia – jest ta wojna gdzieś w tle, ale wydaje się mieć ona dla Cerafickiego drugorzędne znaczenie… Styl pisarski też tutaj nie powala, ale ok, nie jest to książka historyczna tylko po prostu wspomnienia, które się czyta dość szybko, więc do przeżycia 😉 . W efekcie Wasserpolacken to książka, którą można przeczytać, by poznać osobistą perspektywę Polaka wrzuconego na Volkslistę i zaciągniętego do nazistowskiego wojska, ale zdecydowanie nie jest to obowiązkowa lektura w temacie II wojny 😉 .

Przeczytane: 2.07.2023
Ocena: 6/10

Opublikowany w Historia

Kacper Śledziński – Czarna kawaleria

Tytuł: Czarna kawaleria. Bojowy szlak pancernych Maczka
Autor: Kacper Śledziński
Literatura: polska
Wydawnictwo: Znak Horyzont

Mi się Czarną kawalerię w miarę dobrze czytało tylko dlatego, że nie miałam właściwie żadnej wiedzy w temacie pancernych Maczka, więc było tu z mojej perspektywy sporo nowości. Patrząc jednak obiektywnie, nie jest to dobra książka. Przede wszystkim w dużej mierze odtwórcza, pełna cytatów – często nawet niepotrzebnych dla treści lektury. Po drugie przeplatana ogólnymi informacjami o wojnie, które raczej są znane każdemu Polakowi i nie tworzą zarysu całej historii wojennej (bo takie tło historyczne jeszcze bym zrozumiała),ani też w szczególny sposób nie uzupełniają historii brygady pancernej. Ponadto mocno irytowało mnie niemal hagiograficzne podejście Śledzińskiego do polskich pancernych – niemal z każdego rozdziału, jacy wspaniali to nie byli Polacy podczas wojny, a wszyscy dookoła… no szkoda słów, nie dorastali naszym do pięt. Autor używa tu też często języka potocznego, więc ciężko tu nawet zakwalifikować Czarną kawalerię do poważnych książek historycznych. Na plus wychodzi jednak to, że czyta się ją szybko i jest przystępniejsza od wielu innych lektur tematycznych, wciąż jednak jest to książka mocno przeciętna.

Przeczytane: 29.07.2023
Ocena: 5/10

Opublikowany w Literatura piękna, Powieść historyczna

Różni autorzy – Taniec pszczół

Tytuł: Taniec pszczół i inne opowiadania o czasach wojny
Autorzy: Agnieszka Janiszewska, Joanna Jax, Jolanta Maria Kaleta, Mirosława Kareta, Magdalena Knedler, Zofia Mąkosa, Agnieszka Olejnik, Maria Paszyńska, Maciej Siembieda, Magdalena Wala, Sabina Waszut
Literatura: polska
Wydawnictwo: Książnica

Zaskakująco fajny zbiór opowiadań poświęconych II wojnie światowej – ku mojemu zaskoczeniu nie było tu żadnego złego tekstu, a wszystkie dobre lub bardzo dobre, trafiło się też parę perełek. Nawet jeśli niektóre opowiadania miały przewidywalne zakończenie, wciąż czytało je się nieźle i wciągały. Krótka forma tekstu sprawiła, że nie było tu niepotrzebnego lania wody, a autorki i autor przechodzili od razu do rozwinięcia akcji. Jak to podczas wojny – o prawdziwy happy end trudno nawet w tych bardziej pozytywnych opowiadaniach, a w paru bardziej tragicznych historiach można by nawet rozbudować wątki i zrobić z tego całe powieści… Różnorodność tematów jest całkiem spora, bo każda z autorek (i autor 😉 ) ma swój styl pisania, interesują ją różne aspekty wojny. Mamy więc akcję T4 z punktu widzenia niemieckiego żołnierza, jest likwidacja cygańskiego obozu, partyzantka i AK, ukrywanie Żydów i przejmowanie domów przez Niemców, jest miłość polsko-niemiecka, która nie ma racji bytu, ale jest i brutalna przemoc… Niektóre historie są mniej lub bardziej oparte na faktach, inne to wyobraźnia twórców. Warto sięgnąć po Taniec pszczół (choć akurat tytułowe opowiadanie przypadło mi do gustu chyba najmniej z całej książki),szczególnie, gdy interesuje nas ten etap historii.

Przeczytane: 27.07.2023
Ocena: 7/10