
Autor: Dominik Héjj
Literatura: polska
Wydawnictwo: Szczeliny
Héjj jest polskim politologiem węgierskiego pochodzenia, skupiającym się w pracy właśnie na swoich rodzinnych Węgrzech oraz ich polityce. Właśnie temu poświęcony jest też jego reportaż Węgry na nowo, więc jeśli spodziewacie się książki z kompleksowym spojrzeniem na Węgry, to możecie czuć się zawiedzeni. Jeśli jednak skusiliście się na książkę – tak jak ja – zainteresowani podtytułem i polityką Orbána, na pewno znajdziecie tu sporo ciekawostek. I z góry uprzedzam, jeśli darzycie węgierskiego premiera bezkrytycznym uczuciem (czego osobiście nie rozumiem, ale ludzie mają różnie…), to może Was irytować, że u Héjja antypatię do Orbána da się dość łatwo wyczuć. Co nie przeszkadza jednak autorowi w dość obiektywnym przedstawieniu dojścia Fideszu do władzy ani w przyznaniu, że premier jest utalentowanym politykiem.
Héjj przedstawia czytelnikom węgierską scenę polityczną ostatnich 20-30 lat – z węgierskiego, a nie polskiego punktu widzenia (co ma spore znaczenie, jako że polskie media dość wybiórczo pokazują, co się tam dzieje). Przy tym wskazuje, co różni narody bratanków, że porównywanie Polski do Węgier, jak chcieliby to robić niektórzy polscy politycy, po prostu nie ma sensu. Wiele wniosków wyciąga z historii, choć czasem wydawało mi się, że jest to zbyt prostolinijne myślenie, przydałoby się trochę bardziej wszechstronne spojrzenie. Jednak sama analiza polityki Orbána, jego dopasowywania się do zmieniającej się sytuacji międzynarodowej (kto by pomyślał, że wszedł on do polityki z ateistycznymi poglądami, Fidesz wspierało przystąpienie Węgier do UE, a po partii spodziewano się odcięcia kraju od rosyjskich wpływów?), swobody zmieniania prawa krajowego, by osłabić opozycję i wzmocnić swoją władzę – to było naprawdę ciekawie przedstawione. Zwłaszcza że Héjj nie skupiał się tylko na Fideszu, ale też opisywał powstanie konserwatywnego Jobbiku, pisał o nieudanej rywalizacji tej partii z Fideszem, potem o próbach zjednoczenia się opozycji… Z Węgier na nowo wyraźnie widać, dlaczego nadmuchane przez europejskie media nadzieje na zwrot w węgierskiej polityce nie mogły się spełnić – i najprawdopodobniej nie spełnią się także w najbliższych wyborach.
Dobrze mi się czytało książkę Héjja, to ciekawy reportaż o obecnej scenie politycznej Węgier – scenie, na której od lat dominuje jeden człowiek i jedna partia, choć poglądy mieszkańców są dużo bardziej różnorodne. Zabrakło mi tu jednak bardziej ludzkiego spojrzenia na politykę. Autor to politolog i analizował historię, media, decyzje polityczne, wypowiedzi polityków, statystyki – i pod tym względem przedstawił faktycznie szczegółowy i interesujący obraz sytuacji. Ale zabrakło mi tu rozmów z ludźmi popierającymi różne frakcje polityczne, dogłębnego pokazania , jak ta polityka wpływa na życie zwykłych Węgrów, dlaczego niektórzy faktycznie stoją murem za Fideszem – przecież Héjj spędza w kraju dużo czasu, ma tam rodzinę, nie wierzę, że nie mógłby znaleźć rozmówców do reportażu. Mimo to cieszę się, że sięgnęłam po tę lekturę, dużo rzeczy się dowiedziałam, a wiele innych będę chciała doczytać 🙂
Przeczytane: 01.11.2025
Ocena: 7/10








