
Autor: Brandon Sanderson
Tytuł oryginału: Wind and Truth
Tłumaczenie: Anna Studniarek-Więch
Literatura: amerykańska
Wydawnictwo: Mag
Wiatr i prawda to kolejna książka z Archiwum Burzowego Światła potwierdzająca moją teorię, że Sanderson pierwszą połowę rozwleka, by w drugiej pognać z akcją w takim tempie, że nie chce się odkładać książki na półkę. A że w polskim wydaniu rozbito Wiatr i prawdę na dwa tomy, nie zaskakuje, że tom drugi bije pierwszy na głowę, całość składa się zaś na bardzo dobrą powieść fantasy, choć zdecydowanie nie najlepszą z całego cyklu. Tą książką Sanderson zamknął pierwszy łuk narracyjny serii, w planach jest kolejne pięć tomów, na które przyjdzie teraz czekać kilka lat… Tak się nie robi! Bo autor tak namieszał w swoim uniwersum, tyle wydarzeń postawił pod znakiem zapytania na koniec, że kompletnie nie mam poczucia zakończenia jakiejś części cyklu. Większość wątków pozostała otwarta, proszę o kontynuację! 😉
Uwielbiam Archiwum Burzowego Światła, przywiązałam się do bohaterów, więc pewnie nie potrafię już być do końca obiektywna w ocenianiu tych książek. Na pewno druga część Wiatru i prawdy ma te same wady, co i pierwsza – w końcu w oryginale to jedna książka. Zatem najbardziej irytowało mnie przeskakiwanie z wątku na wątek – szczególnie na koniec było to już nagminne. Sanderson wybrał taką metodę budowania napięcia, ale mając tylu bohaterów i tyle wątków, wolałabym jednak poświęcić każdemu więcej niż kilka stron naraz, a nie skakać w kółko: Adolin, Dalinar, Kaladin, Shallan, Rlain i Renarin, znów Adolin, znów Shallan, tu fragment dialogu, tu kawałek walki, tam rozważanie decyzji, która zostanie podjęta dopiero po kilku kolejnych przeskokach między bohaterami… Oj, za dużo tego. Ale i tak napięcie było na tyle duże, że ostatnie 100+ stron przeczytałam bez przerwy, zarywając noc, bo nie dało się iść spać w takim momencie 😉 . Miałam też wrażenie, że w drugiej części było mniej rozwleczonych fragmentów, a filozoficzne wątki plus akcja Kaladin-terapeuta, które mnie wcześniej męczyły, też zostały ograniczone do znośnego minimum. Wiatr i prawda to fajne zakończenie świetnego cyklu, a raczej jego pierwszej części – i liczę, że kolejny pięcioksiąg wciągnie mnie równie mocno 🙂
Przeczytane: 4.08.2025
Ocena: 8/10








