
Autorka: Kate Brown
Tytuł oryginału: Manual for Survival: A Chernobyl Guide to the Future
Tłumaczenie: Tomasz S. Gałązka
Literatura: amerykańska
wydawnictwo: Czarne
Brown napisała zdecydowanie inny reportaż o Czarnobylu od tych, które dotąd czytałam (no, może poza Czarnobylską modlitwą, ale Aleksijewicz to zawsze klasa sama w sobie) – a trochę już w temacie przeczytałam. Ta amerykańska profesorka uznała, że książek opisujących przyczyny oraz samą katastrofę krok po kroku było już mnóstwo i nie odczuwała potrzeby, by po raz kolejny przedstawiać te informacje. Skupiła się za to na późniejszych wydarzeniach, zarówno od strony politycznej, jak i tej zwykłej, ludzkiej. Zresztą nawet tytuł Instrukcje przetrwania świetnie wskazuje na to, czego możemy się po tej lekturze spodziewać – jakie instrukcje władze kierowały do ludności Ukrainy i Białorusi dotkniętej katastrofą. O tym, że wcale tak szybko nie podjęto decyzji o wysiedleniu Strefy Wykluczenia, już wiedziałam. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, ile innych miejsc – nieraz jeszcze silniej dotkniętych promieniowaniem – zostało pozostawionych samym sobie. Ilu ludzi żyło w miejscach, z których powinni uciekać, ale miało zakaz przeprowadzki, zakaz produkowania oraz spożywania miejscowej żywności przy jednoczesnych brakach w zaopatrzeniu z zewnątrz. Wiedziałam, jak bardzo zawiódł swoich obywateli ZSRS, dążący do ukrycia prawdy o tragedii zarówno przed światem zachodnim, jak i przed tymi obywatelami. Ale nie wiedziałam, że gdy do Czarnobyla dotarli przedstawiciele Zachodu, nie tylko popierali oni sowieckie badania, ale nawet zaniżali skutki katastrofy i związane z nią ryzyko. Jak mocno w wyciszanie głosów ofiar włączyły się międzynarodowe agencje i Stany Zjednoczone, przerażone, że gdy wiedza o skutkach promieniowania stanie się ogólnie dostępna, do Waszyngtonu zaczną spływać tysiące pozwów od mieszkańców terenów, w pobliżu których przeprowadzano próby jądrowe… Jak bardzo opierano się na badaniach z Hiroszimy, kompletnie ignorując różnice w obu tragediach oraz zebranych materiałach. A pomiędzy tymi politycznymi przepychankami było mnóstwo zwykłych Ukraińców i Białorusinów, którzy nagle zaczęli masowo chorować, był ogromny wzrost przypadków niedonoszonych ciąż i skrócona długość życia, brak odpowiedzialności za odpady radioaktywne i kombinowanie, jak jednak sprzedawać produkty roślinne i odzwierzęce pochodzące z napromieniowanych terenów… Czarnobyl Brown to fascynująca lektura i z przyjemnością dałabym jej nawet wyższą ocenę, gdyby nie mocno odczuwalna i dość irytująca obecność autorki w reportażu, za dużo było tu jednak jej własnych myśli, odczuć i komentarzy. Przełknęłam to jednak, bo Brown naprawdę wykonała świetną robotę, pracując nad tą książką i mimo wszystko zdecydowanie warto ją przeczytać.
Przeczytane: 3.11.2025
Ocena: 7/10








