
Autorka: Barbara Włodarczyk
Literatura: polska
Wydawnictwo: Wyd. Literackie
Włodarczyk była przez lata dziennikarką telewizyjną, raportującą z Rosji, i nie tylko dobrze poznała ten kraj, ale też nauczyła się o nim opowiadać w interesujący sposób. Szalona miłość to reportaż o tym, skąd w Rosjanach taka lojalność wobec Putina, mimo wielu działań, które już dawno strąciłyby go z piedestału w zachodnich państwach. Autorka skupia się na kraju poza dwoma największymi ośrodkami miejskimi, podkreślając, że nastroje z Moskwy czy Petersburga nie oddają tego, co czują zwykli Rosjanie w miasteczkach setki lub tysiące kilometrów od stolicy. A tam mimo sankcji ludzie żyją niezmienionym życiem, bo i tak właściwie nigdy nie korzystali z zachodnich produktów. Nigdy nie podróżowali za granicę, dla wielu z nich nawet Moskwa była za daleko, a jedynym oknem na świat jest państwowa telewizja pełna propagandy. Są całe pokolenia wychowane w kulcie władzy i przekonaniu o tym, że Rosja to potęga, która musi pokazać światu swą siłę. Włodarczyk rozmawia z nimi, wypytuje o życie, o Putina, o Rosję – czasem w irytujący sposób, ale może trochę prowokacji było trzeba, żeby ludzie powiedzieli, co myślą?
Podchodzi mi styl Włodarczyk, choć wycięłabym z reportażu jej osobiste wstawki i pozostawiła tylko wypowiedzi Rosjan. Na szczęście te wypowiedzi stanowią zdecydowaną większość, więc lektura okazała się ciekawa i wciągająca. Sporo ostatnimi czasy czytałam o putinowskiej Rosji, a mimo to Szalona miłość poruszyła wiele wątków dla mnie nowych. Bo to nie książka o polityce czy Putinie, ale o zwykłych ludziach, którzy tego prezydenta wybrali i nie widzą nikogo innego, kto mógłby pełnić tę rolę. Owszem, sporo w tle propagandy rosyjskich mediów, wpływających na ludzkie myślenie, ale też wiele innych mniejszych i większych aspektów, których zachód nie bierze pod uwagę. Bo, jakby nie patrzeć, Rosja to kraj wyjątkowy i chce tę swoją wyjątkowość na wszelakie sposoby podkreślić…
Przeczytane: 22.05.2022
Ocena: 7/10








