
Autor: Ota Pavel
Tytuł oryginału: Smrt krásných srnců / Jak jsem potkal ryby
Tłumaczenie: Andrzej Czcibor-Piotrowski, Józef Waczków
Literatura: czeska
Wydawnictwo: Muza
Polskie wydanie opowiadań Pavla zawiera tak naprawdę dwie jego książki: świetną Śmierć pięknych saren z 1971 roku i nieco mniej wciągające Jak spotkałem się z rybami z roku 1974. Obie książki składają się z autobiograficznych opowiadań, tworzących jednak spójną całość, w efekcie jak nie przepadam za krótkimi formami, tak tutaj mi to w ogóle nie przeszkadzało. Czułam się, jakbym czytała kompletną powieść, szczególnie w przypadku tytułowej Śmierci pięknych saren.
W pierwszej części / książce poznajemy Ottona Poppera (jak nazywał się Pavel, zanim jego rodzina zdecydowała się na zmianę nazwiska z żydowskiego na czeskie) oraz jego rodzinę, zaczynając od okresu międzywojennego, przez II wojnę światową, aż po urywki późniejszych wspomnień. Autor skupia się tu głównie na wydarzeniach z dzieciństwa, a historie dotyczą zazwyczaj jego ojca. Był on komiwojażerem, świetnym w swoim zawodzie, ale cóż z tego, gdy najważniejsze dla niego były ryby? Pavel przywołuje tu mnóstwo świetnych anegdotek związanych z pracą ojca i rybołówstwem, a choć wiele historii przypada tu na trudne, wojenne czasy, czytało mi się je świetnie i często wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Jak spotkałem się z rybami nie ma już tej dawki humoru, dlatego spodobało mi się mniej, wciąż jednak jest to książka napisana podobnym stylem. W niej Pavel nawiązuje do własnych przygód z łowieniem ryb – mniej tu postaci ojca, więcej zaś braci, żony czy znajomych. Jak sama rybołówstwem w ogóle się nie interesuję, tak kupiłam bez mrugnięcia okiem opowieści autora na ten temat i w ogóle się nie nudziłam podczas lektury 🙂 . Śmierć pięknych saren to dla mnie mocne 8/10, Jak spotkałem się z rybami – takie 6/10, więc całość polskiego wydania oceniam na bardzo dobrą siódemkę, warto było sięgnąć po tę książkę.
Przeczytane: 17.07.2025
Ocena: 7/10






