
Autor: John Barton
Literatura: brytyjska
Wydawnictwo: Allen Lane
Kiedy sięga się po Historię Biblii napisaną przez kogoś, kto jest jednocześnie księdzem, teologiem i biblistą, nie da się zastanawiać, co przeważy – podejście księdza czy historyka? Na szczęście Barton stanął na wysokości zadania i jego własne przekonania nie mają wpływu na treść książki. A choć lektura wymagała ode mnie dużo poświęconego czasu i uwagi, naprawdę sporo się z niej dowiedziałam.
W Historii Biblii autor opowiada najpierw o powstaniu Starego i Nowego Testamentu i osobiście uważam, że jest to najciekawsza i najlepsza część książki. Barton przedstawia różne teorie dot. czasu powstania poszczególnych fragmentów oraz kto za nimi stoi – wielokrotnie podkreślając, że teorie te są bardziej lub mniej wiarygodne, jednak 100% pewności mieć już nigdy nie będziemy. Co więcej, nie posiadamy nawet oryginalnych teksów, a co zostało zmienione na przestrzeni wieków (przypadkowo lub celowo), co pogubiło się w tłumaczeniu, co nie trafiło do tzw. kanonu – to wszystko mogłoby mieć ogromny wpływ na obecny kształt judaizmu i chrześcijaństwa. Zresztą na religie mają wpływ nie tylko święte teksty, ale – może nawet bardziej niż one – ich interpretacje. Barton szczegółowo opowiada, jak interpretowano Biblię na przestrzeni wieków, jak zmieniało się podejście do niektórych fragmentów, a także, jak odmiennie do zrozumienia tych samych tekstów podchodzą Żydzi i chrześcijanie (ba, jak odmiennie potrafią podchodzić wyznawcy różnych odłamów chrześcijaństwa).
Nie cała Historia Biblii trafiła do mnie jednakowo. Jak już wspomniałam, najlepsza była część o powstawaniu samego Pisma, ale późniejsze rozdziały bywały gorsze i lepsze. Czasy późnej starożytności i średniowiecza zostały opisane dość nudno, oświecenie, reformacja były ciekawsze, choć zbyt ogólnikowe. Bardzo za to przypadł mi do gustu rozdział o tłumaczeniach Biblii na przestrzeni wieków – znów mnóstwo fascynujących ciekawostek i historii.
To nie jest krótka książka, do tego zawiera mnóstwo (nie zawsze krótkich) cytatów, zarówno z Biblii, jak i z różnych późniejszych interpretacji. Te fragmenty są często napisane mniej przystępnym językiem (czytałam książkę po angielsku i choć dobrze czuję się z tym językiem, to jednak pojawiało się tu dużo konstrukcji i słów, z którymi dotąd nie miałam do czynienia), co również wymaga większej uwagi i wolniejszego czytania. Na pewno nie wszystko z lektury zapamiętam, ale Historia Biblii Bartona wiele ułożyła w mojej głowie i udowodniła, że zaskakująco niewiele wiedziałam w temacie. Myślę, że to świetna książka dla każdego zainteresowanego historią religii – niezależnie czy wierzącego czy nie. No dobra, jeśli święcie wierzysz, że każde pojedyncze słowo z Biblii jest prawdą objawioną i tak musiało być, to pewnie lektura do ciebie nie trafi. Ale jeśli rozumiesz, że w Piśmie obok fragmentów historycznych jest też mnóstwo alegorii, legend i opowieści mających nieść moralne nauki, no i ciekawi cię, jak to wszystko najprawdopodobniej powstało… to warto przeczytać, naprawdę 🙂
Przeczytane: 14.02.2025
Ocena: 7/10








