
Autor: Mateusz Mazzini
Literatura: polska
Wydawnictwo: Szczeliny
Kocham Włochy całym sercem, często po nich podróżuję i całkiem sporo o nich już przeczytałam, a jednak Mazziniemu udało się przedstawić mi ten kraj z tak odmiennej perspektywy, że jego Włochy prawdziwe czytało mi się bardzo dobrze. Choć wcale nie spodziewałam się tego od początku, bo autor zaczął od wizyt u swojej włoskiej rodziny w czasach dzieciństwa, a potem prowadził narrację w oparciu o kolejne podróże do Włoch. Ja nie jestem fanką reportaży, w których postać autora jest nadmiernie widoczna, ale Mazziniemu udało się tak to wszystko połączyć w całość, że nie tylko jego osobiste wątki mi nie przeszkadzały – wręcz przeciwnie, bardzo ciekawie wprowadzały do kolejnych zagadnień. Bo autor, podróżując po Włoszech, przede wszystkim rozmawia z ludźmi. W efekcie dostaliśmy reportaż, w którym różne problemy kraju zostały omówione nie tylko w oparciu o statystyki, media i literaturę tematyczną, ale przede wszystkim też o wypowiedzi Włochów: od kelnerów i pracowników hoteli, przez dziennikarzy czy aktywistów, aż po pracowników uniwersytetu. A to jest coś, co w literaturze faktu uwielbiam: dopuszczanie do głosu bohaterów, którzy na dany temat mają do powiedzenia często dużo więcej, niż można znaleźć w zwykłych książkach historycznych.
Nie to jednak, że Włochy prawdziwe to książka historyczna, choć historia powojenna się tu często przeplata, w końcu ma ona spory wpływ na obecne życie Włochów. Mazzini wybrał kilka regionów i z każdym z nich powiązał jakieś problemy – czasem typowe dla danego regionu, czasem dla całego kraju. I tak zaczniemy od Sycylii mierzącej się z bezrobociem, napływem uchodźców i ucieczką miejscowych, przez Kampanię i mafię, Toskanię i nadmierną, nieprzynoszącą lokalnej społeczności korzyści turystykę, położoną na uboczu Apulię (w końcu zrozumiałam, dlaczego tak ciężko mi było poruszać się po tym regionie pociągiem… 🙂 ), aż po Lombardię, przy której Mazzini ciekawie opowiada o polityce, seksskandalach i przedmiotowym traktowaniu kobiet. Jak widać, przekrój tematów jest spory i choć oczywiście autor opowiada tylko o wybranych rzeczach i regionach, z reportażu wyłania się inny, nieznany większości turystów obraz Włoch. Bardzo podobał mi się dobór tematów, rozmówców, sposób opowiadania historii – naprawę sporo się z tego reportażu dowiedziałam, świetnie mi się go czytało i szczerze polecam! 🙂
Przeczytane: 28.03.2025
Ocena: 8/10








