Opublikowany w Klasyka, Kryminał, Literatura piękna

Umberto Eco – Imię róży

Tytuł: Imię róży
Autor: Umberto Eco
Tytuł oryginału: Il nome della rosa
Tłumaczenie: Adam Szymanowski
Literatura: włoska
Wydawnictwo: Noir sur Blanc

Długo się zabierałam za tę książkę i długo zajęło mi jej czytanie, ale było warto – zdecydowanie! Nie bez powodu Imię róży weszło już do klasyki literatury, jest to bowiem książka niejednoznaczna, łącząca w sobie różne wątki i tematy. Można z jednej strony powiedzieć, że jest to powieść kryminalna, gdyż główna akcja toczy się wokół tajemniczych zabójstw, jakie mają miejsce w opactwie. Są tu też jednak fascynujące wątki polityczne, religijne i historyczne, świetnie ukazujące skomplikowany świat europejskiej polityki z początku XIV wieku. Narratorem w Imieniu róży jest nowicjusz Adso z Melku, który jako sekretarz towarzyszył franciszkaninowi Wilhelmowi podczas wizyty w jednym z włoskich opactw. Przyjechali tam, by dyskutować o ubóstwie, a szybko okazało się, że przyszło im rozpocząć śledztwo w sprawie zabójstw, uczestniczyć w procesie o czary, a przy tym wszystkim podziwiać całe bogactwo klasztoru, w którym o ubóstwie raczej nie chciano słyszeć 😉 .
Były tu fragmenty, które mnie nieco męczyły – cóż, nie jestem fanką długich, szczegółowych opisów. Zatem zachwyty Adso nad portalem w kościele czy opis jego snu bądź też wizji… bardziej przelatywałam wzrokiem, niż naprawdę czytałam. Były to jednak tylko krótkie fragmenty w całym tym monumentalnym dziele, które całościowo raczej pochłaniało się niż czytało. Akcja toczy się wartko, dyskusje między bohaterami są pasjonujące i zachęcają do zgłębiania historii średniowiecznej. A choć od pewnego momentu słusznie przewidywałam, kto stoi za zabójstwami, w niczym nie zepsuło mi to przyjemności z lektury. Naprawdę warto 🙂

Przeczytane: 5.02.2024
Ocena: 8/10

Opublikowany w Kryminał, Powieść historyczna

Niklas Natt och Dag – 1793

Tytuł: 1793
Autor: Niklas Natt och Dag
Tytuł oryginału: 1793
Tłumaczenie: Wojciech Łygaś
Literatura: szwedzka
Wydawnictwo: Sonia Draga

Powinnam chyba uważniej czytać recenzje przed sięgnięciem po lekturę, bo choć wiedziałam, że 1793 jest thrillerem historycznym, to nie spodziewałam się po tej książce takiego nagromadzenia brutalności i tragizmu. Czytałam i zastanawiałam się, czy komukolwiek przytrafi się tu coś pozytywnego, czy znów w każdym kolejnym rozdziale autor będzie się starał wymyślać nowe okropieństwa…? Dla mnie było tego za dużo, męczyła mnie lektura i potrzebowałam odskoczni w coś lżejszego, normalniejszego. Muszę jednak przyznać, że Natt och Dag pisze fajnym stylem i umiejętnie buduje napięcie – nawet jeśli zakończenie nieszczególnie do mnie trafiło, to w trakcie lektury nie potrafiłabym się domyślić, jak rozwiązana zostanie zagadka morderstwa. Spodobało mi się też podzielenie książki na części opowiadające o różnych bohaterach – ich losy kawałek po kawałku rozjaśniają sytuację, aż do końcowych rozdziałów, gdy przyjdzie im się ze sobą spotkać. Zatem najpierw poznajemy dawnego prawnika Wingego, który wraz z pomocnikiem strażnika Cardellem próbują rozwikłać tajemnicę tragicznie zmasakrowanych zwłok wrzuconych do jednego ze sztokholmskich jezior. Następnie śledzimy losy dwójki uboższych mieszkańców Sztokholmu – Christophera Blixa, który wpędza się w długi i poważne problemy, oraz Annę Stinę, którą odtrącony wielbiciel oskarża o prostytucję… Sztokholm końca XVIII wieku to miasto brudne, niespokojne, pełne ludzi zniszczonych fizycznie i psychicznie prowadzonymi przez kraj wojnami – to miasto, w którym ludzkie życie nie ma większego znaczenia i autor świetnie to oddaje. Do tego zaimponowała mi praca w tle, którą Natt och Dag musiał wykonać, by tak dokładnie oddać obraz Sztokholmu z tamtych lat – nazwy ulic, miejsc, nazwiska postaci u władzy… to wszystko są prawdziwe informacje. Dla mnie była to za ciężka książka, wciąż jednak oceniam ją jako dobrą – wyobrażam sobie, że miłośnicy brutalnych kryminałów mogą się nią zachwycać jeszcze bardziej 😉 .

Przeczytane: 17.07.2023
Ocena: 6/10

Opublikowany w Kryminał, Sensacyjne

B.A. Paris – Na skraju załamania

Tytuł: Na skraju załamania
Autorka: B.A. Paris
Tytuł oryginału: The breakdown
Tłumaczenie: Maria Olejniczak-Skarsgård
Literatura: brytyjska
Wydawnictwo: Albatros

Szukając jakichś historii z dreszczykiem, postanowiłam sięgnąć po kolejną książkę B.A. Paris – czytane kiedyś Za zamkniętymi drzwiami przypadło mi do gustu. Zatem Na skraju załamania – kolejny thriller psychologiczny, tym razem z morderstwem w tle. Cass z pozoru wiedzie szczęśliwe, beztroskie życie – ma kochającego męża, z którym coraz częściej myśli o dziecku, ma ciekawą pracę, sporo pieniędzy i najlepszą przyjaciółkę, która jest dla niej jak siostra. Niestety, ma też świadomość, że jej matka bardzo wcześnie zaczęła tracić pamięć i Cass zaczyna się martwić, że w podobny sposób choroba może dotknąć i jej. Zwłaszcza, kiedy tuż obok jej miejsca zamieszkania zamordowano kobietę, którą Cass znała – stres i przerażenie robią swoje, a Cass zaczyna czuć, że traci kontrolę nad swoim życiem. Całość wydarzeń jest opowiedziana z punktu widzenia kobiety, czytelnik wraz z nią obserwuje, jak uciekają jej z pamięci poszczególne wydarzenia.
Podoba mi się styl pisania Paris – historia trzyma w napięciu i choć w pewnym momencie dalsze wydarzenia stają się przewidywalne, to wciąż były tu elementy zaskoczenia. Na skraju załamania czyta się lekko i aż się nie chce przerywać lektury, zastanawiając się, czego znowu zapomni bohaterka, czy też uda jej się dowiedzieć czegoś więcej o mordercy, no i kto wykonuje te wszystkie głuche telefony… Jest napięcie, ale też nie ma nadmiernych nerwów – nie lubię się bać, czytając. Tutaj było dla mnie w sam raz i w efekcie po raz kolejny jestem zadowolona z sięgnięcia po twórczość Paris 🙂 .

Przeczytane: 5.10.2022
Ocena: 7/10

Opublikowany w Kryminał

Jacek Galiński – Komórki się pani pomyliły

Tytuł: Komórki się pani pomyliły
Autor: Jacek Galiński
Literatura: polska
Wydawnictwo: W.A.B.

Tom pierwszy (Kółko się pani urwało) przygód zrzędliwej staruszki Zofii Wilkońskiej przypadł mi do gustu znacznie bardziej niż jego kontynuacja, którą właśnie skończyłam czytać. Mam wrażenie, że pierwsza książka wyczerpała już językową pomysłowość autora, a to, co na początku bawiło, na dłuższą metę staje się irytujące. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ideą tej komedii kryminalnej było przedstawienie wydarzeń z punktu widzenia prowadzącej własne śledztwo staruszki. Kobieta postrzega świat w tak inny sposób niż większość ludzi, że nie dało się czasem nie uśmiechnąć, choć mało kto zniósłby taką osobę w swoim otoczeniu. Jednak czytając już drugi tom napisany w tym samym stylu, uśmiechałam się znacznie rzadziej – częściej przychodziła mi do głowy myśl ojej, znowu?.
Pod koniec Kółko się pani urwało Wilkońskiej udało się rozwiązać sprawę, a śledzonym przestępcą okazał się jej własny syn. W tym miejscu zaczyna się też drugi tom, czyli Komórki się pani pomyliły. Szybko pojawia się nowy trup, nowi bohaterowie, a wredna staruszka musi się wplątać po raz kolejny w całą aferę. Przygody są jeszcze bardziej nierealne niż w poprzedniej książce, a postacie jeszcze bardziej przerysowane. Pomysłowość autora nie przestaje mnie jednak zadziwiać, jeśli chodzi o zachowania bohaterów, bo jego bohaterka robi wszystko w kompletnie nieprzewidywalny sposób, więc akcja goni akcję… Na pewno więc nie ma nudy podczas lektury – pytanie tylko, na ile czytelnik lubi takie abstrakcyjne przygody.
Podobnie jak w tomie pierwszym, zakończenie odpowiada na niektóre pytania, ale rodzi też sporo kolejnych, bo Galiński zostawił sobie otwartą furtkę do dalszych historii – zresztą trzeci tom też niedawno trafił na półki sklepowe. Ja się jednak nie skuszę, Komórki się pani pomyliły zmęczyły mnie na tyle, że nawet nieszczególnie mnie interesuje dalszy los bohaterów…

Przeczytane: 19.04.2020
Ocena: 5/10